Ptasznik dla syna

Funkcjonariusze z Oddziału Celnego w Dorohusku ujawnili w bagażu 44-letniej obywatelki Ukrainy niecodziennego pasażera. Kobieta wiozła synowi prezent… ptasznika, który w sytuacji zagrożenia wyczesuje sobie parzące włoski z odwłoka.

Kobieta nie sprawdziła przed podróżą regulacji dotyczących przewozu zwierząt egzotycznych. Okaz, który wiozła dla syna, pochodzi z gatunku podlegającego ochronie na mocy przepisów Konwencji Waszyngtońskiej (CITES). Jego przewóz przez granicę dopuszczalny jest wyłącznie po uzyskaniu odpowiedniego zezwolenia, dlatego celnicy zatrzymali ptasznika i przekazali go do zamojskiego ZOO. 44-latka nie dość, że straciła prezent dla syna, to jeszcze czeka ją sprawa sądowa. Kobiecie, wobec której wszczęto postępowanie karne, grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Ze względu na atrakcyjny wygląd gatunek pająków Brachypelma został prawie całkowicie wytępiony w środowisku naturalnym. Choć ptasznik ten w sytuacji zagrożenia reaguje wyczesywaniem włosków parzących z odwłoka, to jego jad nie stanowi zagrożenia dla człowieka. (pc)