Pytania o Dworcową

Wraca temat ulicy Dworcowej. Według planów jej przebudowy nie będzie tu oddzielnej ścieżki rowerowej, a wspólny chodnik dla pieszych i rowerzystów. Okoliczni mieszkańcy wskazują, że to niebezpieczne rozwiązanie i pytają urzędników, czy pasa dla cyklistów nie da się wydzielić z jedni.


– Czytałam w internecie, że aby oszczędzić drzewa, które rosną wzdłuż Dworcowej, w ramach remontu, który zamierza przeprowadzić powiat, chodnik zostanie połączony ze ścieżką rowerową. Nie wiem, czy to dobry pomysł. Może lepiej byłoby zastosować takie rozwiązanie, jak na np. al. Lotników Polskich, gdzie pas dla rowerzystów wydzielony jest w drodze. Bardzo ważny jest dla mnie fakt, że te drzewa zostaną, ale obawiam się, że będzie tam bardzo ciasno – mówi miejska radna Magdalena Szabała (Świdnik Wspólna Sprawa) i dodaje, że ze względu na okolicznych mieszkańców, w ramach przebudowy, warto byłoby również pomyśleć o rozwiązaniach, które wpłyną na spowolnienie ruchu samochodowego.

– Dziś obowiązuje tu „trzydziestka”, a i tak mało kto tego przestrzega. Kiedy odnowią nawierzchnię, może być tu niebezpiecznie – zauważa radna.

Z dużym zainteresowaniem i jak przyznają, niepokojem, na przyjętą przez powiat koncepcję przebudowy ulicy Dworcowej patrzą także rowerzyści ze stowarzyszenia Świdnik Miasto Dla Rowerów. Jak podkreślają, od lat zabiegają o to, aby droga została wyremontowana, ale w taki sposób, aby nie wzbudziła nadmiernie ruchu aut.

– Należy tam poprawić jakość nawierzchni i co ileś metrów stworzyć ograniczenia fizyczne, które nie pozwolą kierowcom na nadmierne rozpędzanie. To nie powinny być progi zwalniające. Lepiej sprawdzi się zwężenie drogi, takie jak np. przy azylach na przejściach dla pieszych. Jeśli bezwiednie i bez pomyślunku odtworzymy tylko stan nawierzchni, to możemy się spodziewać, że pogorszy się tam stan bezpieczeństwa – mówią cykliści.

Bartłomiej Pejo, wicestarosta Powiatu Świdnickiego, przyznaje, że wzdłuż Dworcowej najlepiej byłoby zrobić i chodnik i ścieżkę rowerową, ale wtedy należałoby wyciąć około stu kilkudziesięcioletnich drzew. By tego nie robić zdecydowano, że powstanie tu tzw. ciąg pieszo-rowerowy, co w praktyce oznacza, że i piesi, i rowerzyści będą przemieszczać się chodnikiem.

– Nie da się też wydzielić pasa rowerowego z jezdni, bo po prostu jest za wąsko – mówi wicestarosta i dodaje, że ciąg pieszo-rowerowy, który powstanie wzdłuż Dworcowej ma alternatywę, bo na wysokości planowanego do wykonywania fragmentu ul. Dworcowej jest ścieżka rowerowa w ulicy Wojska Polskiego. – Można nią dojechać do ulicy Partyzantów i potem włączyć się do Dworcowej. Do Dworcowej można też dojechać przez las, czyli przemieszczając się ulicą Wojska Polskiego do końca i potem skrajem lasu można dotrzeć do Dworcowej. Będziemy jeszcze rozmawiać z Nadleśnictwem na ten temat – mówi B. Pejo.

Wicestarosta zdaje sobie sprawę, że po remoncie Dworcowej ruch na pewno się tu zwiększy, ale jak mówi, nie na tyle, by należałoby zastosować progi zwalniające czy zwężenia.

– Na tę chwilę nie widzimy takiej potrzeby, ale będziemy na bieżąco reagować. Zmiany w organizacji ruchu, czy ograniczenia pod kątem prędkości możemy zastosować w każdej chwili. Jeśli chodzi o progi zwalniające czy wysepki, to jest ograniczenie i duży problem dla komunikacji publicznej – wyjaśnia.

Projekt dotyczący pierwszego etapu przebudowy ulicy Dworcowej (od strony al. Lotników Polskich łącznie z ul. Struga, do ul. Leśnej) ma być gotowy w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Na jego realizację powiat chce pozyskać środki z Funduszu Dróg Samorządowych. Nabór ma zostać ogłoszony w tym miesiącu. Jeśli chodzi o drugi etap remontu ulicy, od lasu w stronę Lublina w zawieszeniu wciąż pozostaje sprawa kabli położonych w drodze i ewentualnego ustanowienia na rzecz PKP służebności gruntowej. Zarząd Powiatu miał zaplanowane spotkania w tej sprawie z przedstawicielami PKP, ale przez epidemię koronawirusa nie doszły do skutku. Jak mówi wicestarosta, w tym roku powiat i tak nie byłby w stanie wykonać drugiego etapu, więc daje sobie czas na załatwienie tych spraw i realizację inwestycji w przyszłym roku.

Brzegowa pyta o Dworcową

Żywo zainteresowani remontem ulicy Dworcowej są także świdniczanie mieszkający przy ul. Brzegowej, dla których Dworcowa to najkrótsze połączenie z centrum Świdnika. Jak mówią, mają dość indolencji urzędników.

– Po prostu szlag mnie trafia. Byłem w tej sprawie w starostwie pod koniec tamtego roku. Na ten odcinek, który jest w lepszym stanie, robią już dokumentację, a na tym gorszym ciągle przeszkadzają kable. Cały czas słyszymy tą samą wymówkę. Nie wiem, czy nie pójść z tym do prokuratury. To trwa już osiem lat. To kpina, żeby te pertraktacje tyle trwały. Przecież są ustawowe terminy na załatwienia takich spraw. Nie wiem, czy to nieudolność urzędników, czy niechęć. Uważam, że jeśli chciałoby się to zrobić, to by się zrobiło. A teraz jest dobra wymówka na wszystko: koronawirus – denerwuje się jeden z mieszkańców. (w)