Rada pod kontrolą burmistrza

Władze miasta chcą „tchnąć nowego ducha” w świdnicką Radę Przedsiębiorców, zmieniają więc regulamin tego ciała doradczego burmistrza. – To taki peerelowski styl tworzenie rady dla samej rady i próba wprowadzenia pewnej dyktatury – ocenia radna Edyta Lipniowiecka.


Od kilku lat w Świdniku funkcjonuje Rada Przedsiębiorców, która jest organem doradczym burmistrza Waldemara Jaksona. Z założenia jest to grupa działająca społecznie, wspierająca „lokalny patriotyzm zakupowy”, zajmująca się problemami i ważnymi tematami dotyczącymi działalności firm na terenie miasta. Dotąd przedsiębiorcy sami wybierali swoje władze i ustanawiali plan pracy rady. Teraz ma być inaczej.

– W związku z końcem kadencji rady będziemy zmieniać jej regulamin. Rada będzie teraz składać się z 15 osób, które będą spotykać się raz na trzy miesiące i będą zapraszane przez burmistrza do konsultacji przedstawionych przez niego tematów. Prawdopodobnie najbliższe spotkanie zwołamy już po wakacjach – informuje Marcin Dmowski, zastępca burmistrza ds. inwestycji i rozwoju, który ma reprezentować burmistrza w Radzie.

Wiceburmistrz tłumaczy, że zmieniając regulamin, władze miasta „chcą tchnąć w Radę Przedsiębiorców nowego ducha”, bo wcześniejsza formuła się wypaliła, a frekwencja na spotkaniach była bardzo niska. Dodaje on też, że Rada nie jest obligatoryjnym organem, którego powołanie nakazują przepisy, a jedynie organem doradczym powstałym „z dobrej woli burmistrza”.

Nie wszystkim podobają się takie zmiany. Radna powiatowa Edyta Lipniowiecka (ŚWS), która chce być teraz członkinią rady, stwierdziła, że nie wiedzieć czemu w Radzie Przedsiębiorców zaszły dziwne zmiany.

– Jaki jest sens tworzenia takiej grupy, która będzie składać się z osób „sprzyjających” burmistrzowi i dlaczego nagle, po kilku latach zaszły takie zmiany? To taki peerelowski styl – tworzenie rady dla samej rady i próba wprowadzenia pewnej dyktatury – twierdzi Edyta Lipniowiecka.

Sprawę komentuje również były wiceprzewodniczący Rady Przedsiębiorców Józef Drozd. Według niego nowy regulamin w zasadzie uniemożliwia demokratyczne i niezależne funkcjonowanie Rady. Uważa on, że jest to organ doradczy i opiniotwórczy, więc nie powinien być zależny od burmistrza.

– Rada nie chce i nie może narzucać ostatecznych decyzji burmistrzowi, ale, jako że tworzą ją specjaliści, to może coś podpowiedzieć, a według nowych założeń nie będzie tego robić. Może być tak, że nawet przy najbardziej absurdalnych pomysłach burmistrz, pytając sprzyjających mu przedsiębiorców, otrzyma akceptację – mówi Józef Drozd. – Nie zamierzam uczestniczyć w czymś takim – dodaje.

Według byłego wiceprzewodniczącego Rady burmistrz chce i zamierza decydować o Radzie, bo nie chce w niej przedsiębiorców, którzy mają odmienne poglądy i mogliby krytykować projekty włodarza miasta i urzędników.

– Rada powinna być niezależna politycznie. Ważne, by byli to ludzie prowadzący działalność gospodarczą, znający się na tym i posiadający dużą wiedzę na ten temat – podsumowuje J. Drozd. JN