Radnej marzy się kociarnia

Radna Magdalena Szabała (ŚWS) uważa, że w mieście powinno powstać schronisko dla bezdomnych kotów. Ratusz odpowiada, że na razie nie widzi takiej możliwości, zarówno z powodów lokalowych jak i finansowych, ale deklaruje, że w przyszłym roku przeznaczy środki na utrzymanie takich zwierzaków przez hotele dla zwierząt oraz gabinety weterynaryjne.


– Obecnie znalezione, bezdomne koty trafiają do gabinetów weterynaryjnych w Świdniku, gdzie czekają na adopcję. Zdarza się, że czas oczekiwania na nowy dom przedłuża się do kilku, a nawet kilkunastu miesięcy. Gabinety często są przepełnione zarówno chorymi zwierzakami, jak i zdrowymi, bezdomnymi – opisuje sytuację Magdalena Szabała, w interpelacji skierowanej do burmistrza Świdnika.

Szabała zauważa, że stworzenie „kociarni” umożliwiłoby przygotowanie mruczków do adopcji przez sterylizację i szybsze znalezienie przez nie nowego domu.

– Jako lekarz weterynarii uważam, że w naszym mieście jest konieczne otwarcie takiego miejsca, gdyż ułatwi walkę z bezdomnością zwierząt. Czy na terenie naszego miasta są dostępne lokale, które można by przystosować do takich celów? – pyta radna włodarza miasta.

Co na to burmistrz?

– Gmina Miejska Świdnik planuje przygotowanie na 2020 rok nowego projektu pomocy kotom wolno bytującym, w którym będziemy chcieli podpisać umowy z hotelami dla zwierząt oraz gabinetami weterynaryjnymi na ich utrzymanie – odpowiada burmistrz, Waldemar Jakson, ale póki co, utworzenia schroniska dla bezdomnych kotów nie planuje.

Jako powód burmistrz przytacza brak odpowiednich, wolnych lokali na terenie miasta oraz brak środków na realizację tego zadania. Nie wyklucza jednak, że może w przyszłości takie schronisko uda się uruchomić, a na razie będą prowadzone analizy prawno-finansowe możliwości utworzenia takiego miejsca.

Radna jest nieco zawiedziona stanowiskiem miasta.

– Zdaję sobie sprawę, że organizacja i stworzenie schroniska jest problemem, ponieważ pociąga to za sobą spore koszty zarówno utrzymania lokalu, jak również jego obsługi, ale taka instytucja jest naprawdę potrzebna – mówi radna Szabała. – Samo podpisanie umów z gabinetami weterynaryjnymi niewiele zmieni, bo bezdomne koty i tak już tam przebywają, a umowy z hotelami mogą najwyżej odrobinę je odciążyć. Nie tracę jednak nadziei, bo jak zapewnia burmistrz nasze miasto jest otwarte na stworzenie takiej instytucji, że takie schronisko w końcu w Świdniku powstanie. JN