Radni o zdrowiu

Jest szansa, by w świdnickim szpitalu pojawił się nowoczesny ultrasonograf

Jeszcze w tym roku świdnicki szpital chce zakupić nowy aparat USG do poradni ginekologiczno-położniczej. Czy to się uda, okaże się w czerwcu.


Zdrowie kobiet to jeden z tematów, jaki poruszyli radni powiatu świdnickiego podczas ostatniej sesji. Całkiem niedawno burmistrz Świdnika Waldemar Jakson poinformował, że miasto jest gotowe finansowo wesprzeć szpital w zakresie remontu sal dla mam i noworodków oraz wprowadzenia znieczulenia zewnątrzoponowego dla rodzących kobiet. Podczas sesji o m.in. tę propozycję oraz szansę na zakup nowego aparatu USG do badań dla kobiet dopytywał przewodniczący opozycyjnego klubu PiS, radny Łukasz Reszka.
Jak się okazuje, zakup nowoczesnego ultrasonografu dla poradni ginekologiczno-położniczej został ujęty w planach SP ZOZ.

– Jesteśmy w trakcie oceny formalnej i merytorycznej dwóch projektów unijnych. Jeden z nich dedykowany jest ambulatoryjnej opiece specjalistycznej i właśnie tam znajdują się fundusze na taki aparat. Być może już w czerwcu dowiemy się, czy będziemy beneficjentem projektu. Taki sprzęt to koszt około 250 tys. zł, więc z własnych środków jego zakup jest niemożliwy – wyjaśniał radnym Jacek Kamiński, dyrektor świdnickiego szpitala.

Świdnicki szpital sukcesywnie stara się inwestować w nowoczesną aparaturę i sprzęt medyczny. W ostatnim czasie wymieniona została wieloczęstotliwościowa głowica do ultrasonografu. Zakupiono kardiotokograf, rejestrator holtera EKG, wielofunkcyjne łóżko szpitalne do intensywnej terapii, lampę zabiegową statywową, wiertarkę do małych stawów – zestaw ortopedyczny, kardiomonitor kompaktowy, aparat EKG, laktator Symphony z wyposażeniem, wózek do przewożenia chorych, pompę infuzyjną z wyposażeniem czy aparat do ultradźwięków. Łączna kwota tych zakupów to 129 719 zł. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ultrasonograf zostanie zakupiony jeszcze w 2018 roku.

Podczas sesji władze powiatu odniosły się również do propozycji burmistrza odnośnie wprowadzenia znieczulenia zewnątrzoponowego.

– O inicjatywie pana burmistrza dowiedziałem się z doniesień medialnych. Żadne decyzje ze strony zarządu nie zapadły, gdyż nie otrzymaliśmy oficjalnego pisma w tej sprawie, ale to na pewno temat warty przedyskutowania – wyjaśnił podczas sesji starosta Dariusz Kołodziejczyk.

Oficjalne pismo trafiło z kolei do dyrektora Kamińskiego. W odpowiedzi na nie dyrektor lecznicy wyjaśniał, że wprowadzenie takiej formy znieczulenia, choć jak najbardziej pożądane, aktualnie byłoby problematyczne ze względu na niewystarczającą liczbę zatrudnionych anestezjologów i pielęgniarek anestezjologicznych. To problem nie tylko Świdnika, ale prawie wszystkich szpitali w kraju. W dodatku roczny koszt wprowadzenie takiego znieczulenia to około 700 tys. zł, a refundacja jednego takiego zabiegu to zaledwie 400 zł.

– Jako zarząd rokrocznie finansowo wspieramy szpital. W tym roku zabezpieczyliśmy dla placówki 300 tys. zł. Musimy też pamiętać, że w prognozie finansowej dyrektor założył kwotę ok. 2 mln zł jako wkład własny do mega projektu, dzięki któremu szpital będzie mógł pozyskać prawie 6 mln zł na zakup nowoczesnego sprzętu i kompleksowy remont. Jeżeli jednak dyrektor będzie rozważał wprowadzenie takiego znieczulenia, będziemy szukać rozwiązań i o tym dyskutować – dodaje Leszek Czechowski członek zarządu powiatu ds. zdrowa i spraw społecznych. (w)