Radni opozycji szykują pozew?

Radny miejski Maciej Kantor wraca do sprawy przekazania przed wyborami prezydenckimi, których nie było, danych mieszkańców Świdnika Poczcie Polskiej. – Kto wydał taką decyzję – pyta Kantor burmistrza w interpelacji i przekonuje, że ustalenie tego to ważna kwestia, którą należy wyjaśnić bez względu na to, czy korespondencyjne wybory odbyły się, czy nie.

Pierwszą interpelację w sprawie przekazania danych mieszkańców Poczcie Polskiej radny Maciej Kantor (Świdnik Wspólna Sprawa) złożył jeszcze w kwietniu. Wówczas wybory w formie korespondencyjnej wciąż wydawały się prawdopodobne.

Na początku maja radny otrzymał odpowiedź burmistrza, w której ten wyjaśnia, na mocy jakich przepisów samorządy zostały zobligowane przez rząd do przekazania spisów wyborców Poczcie Polskiej. Jednak radny uznał odpowiedź za mało konkretną.

– Nie pada w niej jednoznaczne stwierdzenie, że dane zostały przekazane lub nie. Dlatego też złożyłem kolejne pismo z prośbą o doprecyzowanie tej i kilku innych kwestii – mówi M. Kantor.

W drugiej interpelacji radny pyta m. in. o to, czy, jeśli dane zostały przekazane, to w jakiej formie, jakiego dnia oraz kto i w jaki sposób wydał decyzję o ich przekazaniu.

– Burmistrz jakby bał się powiedzieć, czy przekazał te dane, czy nie. W bardzo długiej odpowiedzi nie padło słowo: „Tak, przekazaliśmy” albo „Nie, nie przekazaliśmy”. Konsultujemy sprawę z prawnikami i rozważamy możliwość złożenia pozwu zbiorowego w tej sprawie – dodaje powiatowy radny Świdnicka Wspólna Sprawa, Jakub Osina.

Niektóre z samorządów, które przekazały dane, teraz zwróciły się do Poczty Polskiej z wnioskiem o usunięcie danych swoich mieszkańców. Urząd Miasta Świdnik przyznaje, że rozważa podjęcie takich kroków i przypomina, że w zakresie wyborów jedynie realizuje zadanie mu zlecone.

– Sposób organizowania wyborów, ich termin, nie jest ustalany przez samorządy. W związku z tym ten, kto zarządza wybory, ma prawo decydowania o tym, w jakiej formule i w jakim czasie będą się one odbywać. Mamy w Polsce stan epidemii i w związku z tym narzucono nam inną formę naszego „udziału” w wyborach, a my się do tego dostosowaliśmy. Samorządy nie mają w tej kwestii żadnego manewru prawnego, wykonują zadania zlecone.

Ustawa, na mocy której przekazywaliśmy dane, a konkretnie art. 99 ustawy z dnia 16 kwietnia 2020, o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 weszła w życie, przepis prawny jest sformułowany dość precyzyjnie, tj. operator (Poczta Polska) otrzymuje na wniosek elektroniczny, w ciągu dwóch dni, dane z rejestru PESEL bądź innego spisu lub rejestru będącego w dyspozycji organu administracji publicznej, jeżeli dane te są potrzebne do realizacji zadań związanych z organizacją wyborów Prezydenta RP bądź w celu wykonywania innych obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej. Jeśli doszłoby do wyborów, a my nie przekazalibyśmy tych danych, nasi mieszkańcy mogliby mieć słuszne pretensje, że uniemożliwiliśmy im głosowanie – wyjaśnia Ewa Jankowska, sekretarz miasta Świdnik.

Urzędnicy dodają, że dane świdniczan przekazane PP zostały zaszyfrowane i opatrzone hasłem niezbędnym do ich uruchomienia. Od momentu ich przekazania za ich ochronę i należyte wykorzystanie pełną odpowiedzialność ponosi Poczta Polska.(w)