Radny o kneblowaniu

Marek Sikora postuluje o przywrócenie do porządku obrad sesji punktu „sprawy różne i wniesione”. – Nie chcę użyć słowa kneblowanie, ale do jakiegoś stopnia tak to jest – stwierdził radny. Przewodniczący Rady Miasta Chełm zauważył, że mimo braku tego punktu M. Sikora dobrze sobie radzi ze zgłaszaniem problemów, ale obiecał skonsultować sprawę z radcami prawnymi.

– Chcę poprosić, albo wspólny wniosek z radnymi złożymy, aby do porządku obrad przywrócić punkt „sprawy różne i wniesione” – zaapelował pod koniec ostatniej sesji radny Marek Sikora. – Pora wrócić do tego, co było w poprzedniej kadencji. Możemy też ogłosić konkurs: znajdźcie radę w kraju, gdzie nie ma w porządku obrad punktu „sprawy różne i wniesione”.

Aby nie można było podnieść innych spraw, to nie chcę używać słowa kneblowanie, bo to może za duże słowo, ale do jakiegoś stopnia tak to jest. Nie należy nas posądzać, że w tym punkcie będziemy wywoływać jakieś dyskusje. Chodzi o to, aby stworzyć warunki do tego, abyśmy mogli poruszyć jakieś kwestie istotne dla chełmian, które wcześniej umknęły. A co, jeśli w sali będzie gość i zechce zabrać głos, a my nie mamy punktu, aby mu go udzielić?

Radna Agata Fisz, przyłączając się do tego postulatu, zapytała, w którym punkcie któryś z chełmskich przewodniczących rad osiedli obecny na sesji może zgłosić problem. Longin Bożeński, przewodniczący Rady Miasta Chełm, odpowiedział, że „w punktach merytorycznych” dotyczących agendy obrad przewodniczący rady osiedla zawsze mogą zabrać głos.

– Nie jest tak, że radni nie mogą się wypowiadać, bo te punkty są w posiedzeniach każdej komisji, które też są transmitowane publicznie i można w nich zgłaszać sprawy – stwierdził L. Bożeński. – Przy konstruowaniu agendy obrad plenarnych skonsultuję się z radcami prawnymi, aby rozstrzygnęli, czy taki zapis możemy mieć, czy nie. Ale będzie to w pewnym sensie powielanie tego, co jest na komisjach. Radny Sikora, mimo braku tego punktu, dobrze sobie radzi… (mo)