Radny Pitucha apeluje

Radnego Pituchę od początku całej sprawy wspiera wierna grupa zwolenników

Radny Tomasz Pitucha złożył apelację od lipcowego wyroku Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, w którym został uznany winnym zniesławienia Bartosza Staszewskiego, organizatora lubelskiego marszu równości.


– Czuję się pokrzywdzony tak jednostronnym wyrokiem sądu pierwszej instancji, który uznał, że celowo i z premedytacją pomówiłem Bartosza Staszewskiego – powiedział radny Pitucha, składając apelację od lipcowego wyroku. – Sąd właściwie uznał wszystkie argumenty świadków oskarżenia, chociaż były to argumenty bardzo subiektywne, natomiast odrzucił wszystkie argumenty świadków obrony, chociaż byli to ludzie z tytułami naukowymi, powołujący się na badania naukowe w tej sprawie – ocenił radny.

Tomasz Pitucha uważa, że „to nie jest tak, jak mówi pan Staszewski, że marsz to tylko domaganie się tolerancji”. Wspomniał o postulatach środowiska LGBT dotyczących wprowadzenia małżeństw homoseksualnych czy adopcji dzieci przez pary homoseksualne, o czym mówił m.in. Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy w głośnym wywiadzie dla „Gazety Prawnej”.

Przypomnijmy, że w lipcu radny Tomasz Pitucha został przez lubelski sąd uznany winnym zniesławienia Bartosza Staszewskiego. Sędzia Iwona Suchorowska odstąpiła od wymierzenia kary, ale uznała, że radny musi zapłacić 5 tysięcy złotych nawiązki na cel społeczny wskazany przez Staszewskiego oraz opublikować wyrok w lokalnej prasie.

W procesie chodziło o wpis, jaki radny jesienią ubiegłego roku zamieścił niedługo przed pierwszym lubelskim marszem równości na swoim profilem facebookowym: „Najzagorzalsi fani filmu W. Smarzowskiego (chodzi o „Kler”, którego premiera przypadła właśnie na jesień ubiegłego roku – przyp. aut.) chcą zorganizować w Lublinie tzw. marsz równości, promujący homoseksualizm, pedofilię”. Za te słowa Staszewski skierował przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia. Strony nie doszły do ugody, dlatego w styczniu przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód ruszył właściwy proces.

Grzegorz Rekiel