Radny Reszka drży o halę

W ubiegły piątek na placu budowy nic się nie działo. Patrząc na zaawansowanie prac, wydaje się mało prawdopodobne, by hala była gotowa na początku przyszłego roku

Postęp prac – a raczej ich brak – przy budowie hali sportowo-widowiskowej przy I LO w Świdniku zaniepokoił radnego Łukasza Reszkę. Na ostatniej sesji pytał starostę, czy inwestycja nie jest zagrożona i czy na linii wykonawca-inwestor „nie iskrzy”. Starostwo zapewnia, że hala powstaje zgodnie z planem, ale patrząc na stopień zaawansowania prac, wydaje się, że niepokój radnego jest jak najbardziej uzasadniony.


To ma być jeden z najnowocześniejszych obiektów sportowych w całym regionie: pełnowymiarowe boisko do ręcznej i siatkówki, widownia na ponad 300 miejsc, a na piętrze siłownia oraz sale do fitness. Na co dzień będzie służyć uczniom, ale w razie potrzeby będzie mogła być miejscem organizacji imprez sportowych i kulturalnych.
Zgodnie z harmonogramem hala sportowa przy I LO powinna być gotowa na początku przyszłego roku. Na ostatniej sesji Rady Powiatu Świdnickiego radny Łukasz Reszka, przewodniczący Klubu Radnych PiS-Porozumienie Prawicy, pytał, czy termin zakończenia inwestycji nie jest zagrożony. Interesowało go również, czy prace odbywają się zgodnie z przyjętym harmonogramem i kiedy dokładnie planowany jest termin odbioru i oddania obiektu do użytku.
– Złożyłem tę interpelację, bo dotarły do mnie niepotwierdzone informacje, że wykonawca zszedł z placu budowy. Byłem ostatnio w pobliżu szkoły i rzeczywiście nic tam się nie działo. Nie chciałem robić larum, dlatego zapytałam zarząd powiatu o tę sprawę. Doszły mnie też słuchy, że ten projekt ma pewne trudności finansowe. Nie wiem, czy to prawda. Być może po prostu zmieniono harmonogram, bo to się przecież zdarza przy takich inwestycjach. Jeśli jednak jest jakiś problem, powiat powinien poinformować o tym radnych – tłumaczy Reszka.
Wicestarosta powiatu świdnickiego, Waldemar Białowąs, który od początku dogląda budowy hali przy „Bronku”, zapewnia, że obawy radnego Reszki są na wyrost.
– Nie ma żadnych problemów – uspokaja wicestarosta. – Wszystko odbywa się zgodnie z harmonogramem, ale gdyby były jakieś opóźnienia, to nie powinno to generować większych problemów. Ministerstwo wie, jak jest z inwestycjami i jest skłonne w ramach umowy wydłużać terminy. Do połowy stycznia wykonawca ma czas na wykonanie najważniejszych prac i ten termin nie jest zagrożony.
Wykonane zostały już ściany nowej hali, położono glazurę i terakotę w łazienkach, wykonano okablowanie obiektu, przejście do szkoły i dach nad łącznikiem.
– To wszystko będzie wyglądało lepiej, kiedy zostanie przykryte dachem. Póki co czekamy na wykonanie drewnianej konstrukcji dachowej. To czasochłonne – konstrukcja musi być zrobiona z drewna o odpowiedniej wytrzymałości. To obecnie nasza największa sportowa inwestycja, kładziemy więc nacisk na trwałość i solidność zastosowanych rozwiązań – podkreśla W. Białowąs.
Dach ma opierać się na specjalnej drewnianej konstrukcji. Położona zostanie też nowoczesna izolacja. Dzięki zastosowaniu jej i drewnianej, a nie metalowej konstrukcji, akustyka obiektu będzie o niebo lepsza.
– To wielka inwestycja, największa w powiecie od wielu lat, potrzebna nie tylko uczniom i szkole, ale całemu miastu. Wymaga cierpliwości. Pan radny powinien o tym pamiętać – kończy W. Białowąs. (w)

Komentarze