Radny szarą eminencją

Lucjan Jarocki, radny gminy Chełm, nie jest już prezesem klubu sportowego „Kłos”. Zrezygnował ze stanowiska, bo obawiał się, że może stracić mandat. Klub utrzymuje się z gminnej dotacji i zamierza prowadzić działalność gospodarczą. Po cichu mówi się, że radny Jarocki i tak będzie miał wpływ na najważniejsze decyzje w klubie.

Lucjan Jarocki z Klubem Sportowym Gminy Chełm „Kłos” był związany przez wiele lat. Pełnił w nim funkcję prezesa. Jednocześnie był radnym gminy. Ponieważ klub do tej pory utrzymywał się wyłącznie z gminnej dotacji, rodziło się pytanie, czy Jarocki, który w radzie jest też przewodniczącym komisji oświaty, kultury i sportu, może łączyć obie funkcje – radnego i prezesa.
Urzędnicy wojewody lubelskiego, nadzorującego działalność samorządów, opierając się na przepisach uznali, że prezes klubu, który nie prowadzi działalności gospodarczej na majątku gminy, może być również radnym. „Kłos” do tej pory nie zarabiał. Klub awansował jednak do czwartej ligi piłkarskiej i sama dotacja z gminy to za mało, by utrzymać wszystkie drużyny. Działacze zdecydowali, że będą szukać sponsorów i sprzedawać bilety na mecze zespołu seniorów. A to oznacza, że do klubowej kasy wpłyną dodatkowe pieniądze z działalności gospodarczej.
– „Kłos” musi szukać innych źródeł finansowania – twierdzi Jarocki. – Bez tego będzie mu trudno funkcjonować. Ponieważ klub korzysta z obiektów będących własnością gminy, a jego celem jest również zarabianie, uznałem, że jeśli zostanę prezesem i radnym, naruszę tzw. ustawę antykorupcyjną i będę musiał oddać mandat. Dlatego podjąłem decyzję o rezygnacji z funkcji prezesa.
„Kłos” Gmina Chełm ma już nowe władze. Prezesem został Daniel Mazurek, a wiceprezesem – najlepszy piłkarz drużyny, Łukasz Drzewicki. – Stery przekazaliśmy w ręce młodych działaczy – mówi Lucjan Jarocki. – Mają pomysły, chęci do pracy społecznej, a to ważne w działalności klubowej.
Radny Jarocki, choć złożył dymisję, nie zamierza jednak rozstawać się z „Kłosem”. Można powiedzieć, że będzie tzw. „szarą eminencją”, z zachowaniem wpływów na najważniejsze decyzje w klubie. – Oczywiście, że całkowicie nie żegnam się z „Kłosem”. W dalszym ciągu będę starał się pomagać klubowi, służyć radą nowym włodarzom, ale już nie jako członek zarządu – twierdzi. (ps)