Radny wciąż niewygodny

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Chełmskiego z funkcją członka zarządu miał się podobno pożegnać Janusz Kański. Informatorzy twierdzą, że była już przygotowana uchwała, ale nie stanęła w porządku obrad, bo nie było wszystkich radnych. Oj, chyba to jakiś odgrzewany kotlet…

 

Janusz Kański, radny i członek zarządu powiatu, już dawno zalazł za skórę staroście Piotrowi Deniszczukowi. Otwarcie krytykował niektóre jego działania i zarzucał, że powiat inwestuje najwięcej w Wierzbicy i Siedliszczu a omija Dubienkę. W odwecie starosta przygotował na sesję absolutoryjną wyliczenia i tabelki, z których wynikało, że to w Dubience inwestowano do tej pory najwięcej w przeliczeniu na mieszkańca. Dał też do zrozumienia, że jeżeli radny będzie mu przeszkadzał, to pozbędzie się go z zarządu powiatu. Podobno była już gotowa uchwała rady, która jednak po rozmowie z koalicjantami z G9 na sesji nie stanęła.

Ale sprawa miała wrócić rzekomo przed ostatnią sesją (10 października). Prawdopodobnie za sprawą kogoś z PSL. Według informacji, które dotarły do naszej redakcji ów inicjator przypisuje Kańskiemu „zasługi” pojawiania się złych informacji w prasie dotyczących powiatu. Uchwała miała być przygotowana, ale z powodu nieobecności wszystkich radnych na sesji ostatecznie nie stanęła. – Nie było takich zamiarów – zapewnia starosta Deniszczuk. – Może to jakieś rozmowy miedzy radnymi, ale nic o nich nie wiem.
Rzeczywiście przed ostatnią sesją, zwołaną naprędce na potrzeby uchwały dotyczącej projektu cyfryzacji, nie odbyło się nawet posiedzenie klubu PSL. A to na posiedzeniach klubów omawiane są tak „wrażliwe” sprawy. (bf)