Radny widzi układ

Radny Tomasz Pitucha (przy mikrofonie) nie zamierza wycofać się z postawionych na antenie Telewizji Trwam zarzutów

Politykę rządzącej Lublinem koalicji ostro skrytykował na antenie Telewizji Trwam szef klubu miejskich radnych PiS, Tomasz Pitucha. Mówił o klice, również o opłacanych mediach, złej polityce prezydenta Krzysztofa Żuka. Radni PO uważają te słowa za skandal. Oczekują przeprosin. Radny przepraszać nie zamierza.


– W Lublinie są grupy wpływów i kliki nie do pokonania. Media nie chcą zadawać trudnych pytań. Są opłacane z kasy miejskiej – powiedział Pitucha w Telewizji Trwam w programie „Rozmowy niedokończone”.
Mówił, że w kontekście „dobrej zmiany” samorządy trzeba odnowić. Radni PO momentalnie zareagowali. – To niedopuszczalne słowa – mówił na zwołanej w odpowiedzi na ten program konferencji prasowej Michał Krawczyk, szef klubu miejskich radnych PO. – Szkalują Lublin, dobre imię mieszkańców, dziennikarzy, urzędników, twórców kultury. Insynuacje pana przewodniczącego nie mają potwierdzenia w faktach. Jeśli ma na to dowody, to niech je przedstawi, a jeśli nie ma, to niech przeprosi.
Na to się jednak nie zanosi. – „Nie wycofuję się z żadnego stwierdzenia, które wypowiedziałem na antenie” – napisał Tomasz Pitucha, w rozesłanym do mediów oświadczeniu już po konferencji lubelskich radnych PO. – „Mówiąc prawdę o nieprawidłowościach i skandalach mających miejsce w Lublinie, nikogo nie obrażam, nie szkaluję, nie obrażam mieszkańców. Rozumiem, że te stwierdzenia radni PO wzięli do siebie i stąd ich paniczna reakcja. To dobry przykład zasady «uderz w stół, a nożyce się odezwą». CH