Na Raszyńskiej „pośpiech oczekiwań”

Na ul. Raszyńskiej w Lublinie na odcinku od al. Kraśnickiej do skrzyżowania z ul. Lazurową nie ma chodnika. Piesi wędrują wydeptaną ścieżką po zarośniętym chwastami poboczu, „wskakując” na jezdnię, gdy akurat nic nie jedzie.
Cierpliwi kierowcy potrafią się zatrzymać, widząc na jezdni pieszego, gdy z naprzeciwka nadjeżdża inny pojazd. Ale zwykle piesi muszą ratować się uskakując na pobocze.
– Sytuacja trwa od lat. Groźnie jest tu zwłaszcza po zmroku. O wypadek łatwo. Po rozbudowie osiedla i zagęszczeniu ruchu przez pojazdy z Konopnicy, Motycza jest tu po prostu tragicznie. Chcielibyśmy, żeby miasto dogadało się z gminą Konopnica, chociaż w tym zakresie, żeby powstał jeden chodnik. Ile byłoby łatwiej – wzdycha pani Danuta, mieszkająca przy Raszyńskiej od strony Konopnicy.

Osiedlowy „tranzyt”

Nie byłoby takiego „pośpiechu” oczekiwań, gdyby nie kilka okoliczności. Po instalacji sygnalizacji świetlnej w Konopnicy, aleją Kraśnicką ciągną do miasta, jak i w drugą stronę kilometrowe sznury samochodów z Konopnicy Radawca i Motycza.
– Cały czas słyszymy, że nie ma projektu, albo, że nie ma pieniędzy, a mieszkańcy oczekują zmian. Sygnałów odnośnie tej ulicy mam coraz więcej. Tylko czekać, aż dojdzie tu do tragedii – mówi Dariusz Boruch, przewodniczący zarządu dzielnicy Węglin Północny  .
Kolejna sprawa to rozjeżdżanie lokalnej ulicy przez ciężarówki i busy.
– Wnioskujemy o ograniczenie wjazdu samochodom o ładowności powyżej 3,5 tony. W obecnej sytuacji nie jesteśmy w stanie przyjąć ruchu tranzytowego, wyłączając dojazd do posesji, służby komunalne i zaopatrzenie – mówi  Krzysztof Burdziński, radny dzielnicy Węglin Północny i przewodniczący komisji bezpieczeństwa i porządku.
Komisja wnioskuje też o tymczasową zmianę organizacji ruchu, do chwili oddania nowego odcinka drogi wojewódzkiej nr 747. W nowym układzie węzeł Marynin-Bełżyce, ominie Motycz, Kozubczyznę i Konopnicę. – Mamy nadzieję, że sytuacja się poprawi. Podobnie z ruchem przy kościele w Konopnicy. Trzeba tu nowego ustawienia sygnalizacji, aby zwiększyć przepustowość skrzyżowania – dodaje Burdziński.
Radni i mieszkańcy odliczają już dni do otwarcia zachodniej nitki lubelskiej obwodnicy, co planowo ma nastąpić pod koniec listopada. – Liczymy, że od grudnia będzie tu większy spokój – mówią.

Sytuację monitoruje policja. – Ulica Raszyńska jest jedną ze stu ulic w Lublinie, na których prowadzimy ostatnio szczególny nadzór. Trwa on nieprzerwanie od lipca. Wysyłamy tam patrole regularnie, wsłuchując się w uwagi mieszkańców i rady dzielnicy.  Robimy wszystko, co w tych okolicznościach możemy – przekonuje  Arkadiusz Delekta, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Tak mało trzeba
Generalna przebudowa ulicy będzie możliwa po spełnieniu kilku warunków. Po pierwsze trzeba dokończyć budowę zbiornika retencyjnego.
– Zgodnie z umową wykonawca ma czas do końca października, ale obecny etap zaawansowania robót wskazuje, że prace zostaną zakończone w najbliższych dniach – mówi Karol Kieliszek, z biura prasowego ratusza.
Dowiedzieliśmy się również, że ratusz rozważa przebudowę około 800-metrowego fragmentu Raszyńskiej, od strony miasta. – Zadaniem objęlibyśmy odcinek mniej więcej do rejonu skrzyżowania z ul. Tarninową. Widzimy ulicę Raszyńską jako drogę jednojezdniową, gdzie pasy ruchu miałyby maksymalnie trzy metry szerokości. Droga miałaby ścieżkę rowerową, obustronne chodniki, oświetlenie, odwodnienie – precyzuje Kieliszek.
Kiedy mogłyby rozpocząć się prace? – Inwestycję należy zacząć od dokumentacji technicznej na przebudowę drogi, do czego się właśnie przygotowujemy. Zważywszy, że droga jest granicą Lublina i gminy Konopnica, część spraw trzeba uzgodnić pomiędzy obiema gminami. Gdyby udało się rozpocząć proces projektowania w tym roku, to w przyszłym roku dokumentacja mogłaby być już gotowa. I na pewno nie zostałaby odłożona na półkę – dodaje Karol Kieliszek.
BARTŁOMIEJ CHUDY