Ratowali kolejnego boćka

Zranił się w skrzydło i nie mógł latać. Przenocowali go i zawieźli do ośrodka, gdzie ma fachową opiekę. Mowa o kolejnym boćku, którego ratowano w gminie Kamień.

W gminie Kamień w ostatnich latach wyjątkowo często miewają różne przygody z tymi ptakami. Jeden bocian nazwany przez mieszkańców „pławanickim” poprzedniej zimy nie odleciał do ciepłych krajów, tylko w grudniu ub.r. towarzyszył Dariuszowi Stockiemu, wójtowi gminy Kamień w pracach w polu. Wiosną br. inny bocian prawdopodobnie zahaczył o przewody linii energetycznej i zranił się w skrzydło.

Krwawiącego ptaka, który nie mógł latać zauważyła spacerująca mieszkanka Rudolfina i zawiadomiła o tym urzędników gminy Kamień. Wójt Stocki odwiózł go do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Poleskiego Parku Narodowego w Urszulinie, gdzie zgodzili się przyjąć rannego bociana i otoczyć go fachową opieką. Ostatnio miała miejsca podobna sytuacja. Jeden z mieszkańców gminy Kamień znowu przekazał urzędnikom rannego bociana.

– Bociek najprawdopodobniej nie odleciał do Afryki z powodu uszkodzonego skrzydła – mówi wójt Stocki. – Po dwóch dniach pobytu u nas odwiozłem go do Poleskiego Parku Narodowego w Urszulinie, gdzie objęty zostanie opieką specjalistów w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt. Nie będzie sam, bo przebywa tam około czterdziestu bocianów, które w tym lub w ubiegłym roku też nie odleciały z naszego kraju. (mo)