Ratujcie, bo się rozsypie

Marzenia o tym, aby wieża w Stołpiu stała się turystyczną perełką, mogą legnąć w gruzach. I to dosłownie. Mury XIII-wiecznego zabytku są tak zawilgocone, że wkrótce mogą runąć.

W ubiegłym tygodniu zakończono badania stanu wieży w Stołpiu. Prace nad zlecenie gminy Chełm wykonywali archeolodzy, konsultując się z konserwatorami zabytków. Ekspertyza nie jest jeszcze gotowa, ale już wiadomo, że nie jest dobrze. Mury wewnątrz budowli są mocno zawilgocone.

Jeśli proces degradacji nie zostanie powstrzymany, wieża zacznie się sypać. Urzędnicy z gminy Chełm od dawna planują odrestaurowanie i turystyczne zagospodarowanie wieży, ale – jeśli tak dalej pójdzie – z ratowaniem wieży mogą nie zdążyć. Konserwator zabytków w najbliższym czasie wyda zalecenia najpilniejszych prac zabezpieczających zabytek.

– Dziś jedziemy do Stołpia, gdzie zakończą się prace wewnątrz wieży – mówił nam w piątek Paweł Wira, dyrektor chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie. – Były tam prowadzone trzy odwierty sondażowe i archeolodzy przygotowują na ten temat opinię. Wiadomo jednak, że wnętrze wieży jest zawilgocone, bo budowla nie ma dachu i woda wnika do wnętrza.

Jest problem z odpływem wody i następuje degradacja wieży od fundamentów. Kolejny problem stanowią ptaki, których odchody zanieczyszczają wieżę. W najbliższym czasie wydamy zalecenia najpilniejszych prac, jakie należy wykonać. Chodzi o wykonanie prowizorycznego zadaszenia wieży, a także zasłonięcie otworów okiennych i drzwi siatką, aby uniemożliwić wlatywanie do wnętrza ptaków. (mo)