Ratujmy Łukasza

Łukasz i jego bliscy proszą o naszą pomoc

W najmniej oczekiwanym momencie, bo podczas rodzinnego wyjazdu świdniczanin, Łukasz Wrona dowiedział się, że ma guza mózgu. Późniejsza diagnoza zabrzmiała jak wyrok: glejak wielopostaciowy – najbardziej złośliwy guz mózgu, w najbardziej zaawansowanym stadium. Szansą na życie dla 42-latka jest innowacyjna terapia immunologiczna w Niemczech. Niestety jej koszt, to kilkaset tysięcy złotych, co przekracza możliwości finansowe rodziny. Trwa internetowa zbiórka na leczenie, a bliscy apelują o pomoc. Nie bądźmy obojętni – dobro powraca, a historia Łukasza mogłaby być historią każdego z nas.

To był piękny, czerwcowy dzień. Ostatni dzień rodzinnego urlopu w Krakowie – w mieście, do którego świdniczanin Łukasz Wrona wraz z żoną Gosią i 12-letnim synem Frankiem, lubili przyjeżdżać. Mieli już wyruszać w powrotną drogę do domu. Łukasz poszedł po zaparkowany kilkaset metrów dalej samochód. Nikt wtedy nawet nie mógł przypuszczać, że to dla niego i jego bliskich, ostatnie chwile życia, jakie znali do tej pory.

Łukasz nie doszedł na parking, a jakiś czas później zaniepokojeni bliscy otrzymali telefon od ratownika. Usłyszeli, że Łukasz miał atak padaczki. Zdziwiło ich to bardzo, bo nigdy nie miał objawów tej choroby. Na szczęcie zaopiekowali się nim przechodnie i wezwali karetkę.

Później wszystko potoczyło się bardzo szybko. Izba przyjęć, badania, tomograf i diagnoza. Guz mózgu – najprawdopodobniej oponiak, zalecana szybka konsultacja neurochirurgiczna i operacja.Operacja odbyła się w Lublinie. Przebiegła pomyślnie – guz został usunięty w całości. Łukasz czuł się dobrze i wydawało się, że może być już tylko lepiej. Niestety, badania wykazały, że to glejak wielopostaciowy IV stopnia – najbardziej złośliwy guz mózgu, w najbardziej zaawansowanym stadium. Jak mówią bliscy Łukasza, NFZ nie zapewnia jego odpowiedniego leczenia.- Przewiduje się tylko radio i chemioterapię, które mocno obciążają organizm, i w tym rodzaju nowotworu są mało skuteczne. Mówi się o tym otwarcie – przyznają bliscy Ł. Wrony.

Rodzina i przyjaciele zaczęli więc szukać informacji na temat możliwości innych terapii i specjalistów w całej Europie, którzy podjęliby się leczenia. Po wielu odmowach pojawiła się iskierka nadziei – szansa na skorzystanie z immunoterapii, jako metody wspomagającej leczenie standardowe w klinice w Niemczech. Terapia taka pobudza i wzmacnia odpowiedź układu odpornościowego, który precyzyjnie nakierowuje czynniki terapeutyczne w miejsce zmienione chorobowo i zdaniem ekspertów jest wielką szansą w walce z tym rakiem. Metoda jest innowacyjna, ale też bardzo kosztowana (jej koszt to ok. 900 tys. zł – przyp. aut.) i nierefundowana. Dlatego bliscy Łuksza ruszyli ze zbiórką na leczenie i apelują o pomoc.

– Zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc. Koszt leczenia całkowicie przekracza nasze możliwości finansowe. Musimy działać szybko. Glejak to bardzo groźny przeciwnik, którego czas jest sprzymierzeńcem. Nie możemy pozwolić, aby zabrał nam Łukasza – ojca, męża, brata, syna i przyjaciela. Łukasz chce żyć, a my musimy dać mu taką szansę. Szansę, za którą trzeba dużo zapłacić. Suma zbiórki jest ogromna, więc nawet najmniejsza wpłata ma duże znaczenie. Z góry dziękujemy za każde udostępnienie zbiórki i każdą wpłatę – apelują najbliżsi Łukasza.

Jak pomóc?

Zbiórka środków na immunoterapie w Niemczech trwa na stronie siepomaga.pl/lukasz-wrona. Licytacje na rzecz Łukasza facebook.com/groups/licytacjedlalukaszawrony; bieżące informacje na stronie Facebook – Łukasz Wrona – Historia prawdziwa walki z guzem mózgu Glejakiem IV.

Można także wysłać SMS pod nr 75365 o treści 0219212 lub dokonać tradycyjnego przelewu na rzecz Fundacji Siepomaga tytułem Darowizna – nr konta 96 2490 1028 3587 1000 0021 9212. (w)