Reforma budzi lęk

Los Gimnazjum nr 2 wydaje się przesądzony. W 2019 roku, w wyniku reformy oświatowej, szkoła przestanie istnieć. Wielce prawdopodobna jest przeprowadzka SP nr 11 do budynku obecnego ZSO nr 6. Z kolei znajdujące się w strukturach „Szóstki” Liceum Samorządowe, do którego od ponad sześciu lat nie ma naboru, ma być zlikwidowane, a sam Zespół rozwiązany.

W ubiegłym tygodniu znów obradował powołany przez Agatę Fisz, prezydent Chełma, zespół, którego zadaniem jest przygotowanie nowej sieci szkół w mieście, w oparciu o reformę oświaty, przegłosowaną w minioną środę przez sejm. – Konkretów jeszcze nie wypracowaliśmy – mówi Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty w chełmskim magistracie. – Szykując nową sieć szkół, musimy wziąć pod uwagę przede wszystkim dobro ucznia. Dzieci i młodzież powinny uczyć się w jak najlepszych warunkach. Na kolejne spotkanie będziemy mieli już gotowy wstępny projekt nowej sieci szkół, wraz z zaznaczeniem jej na mapie miasta, o co prosili członkowie zespołu.
Im bliżej reformy, tym większy niepokój w środowisku oświatowym. Nauczyciele, zwłaszcza gimnazjów, skarżą się, że nikt z nimi nie konsultuje zmian, a czas ucieka. – Nie wiemy, kto z nas w roku szkolnym 2017/2018 będzie miał pracę – mówi jeden z wuefistów. – Reforma uderza przede wszystkim w nauczycieli zatrudnionych w gimnazjach. Minister edukacji narodowej twierdzi, że z tego powodu zwolnień nie będzie, ale to nie jest do końca prawda. Wielu z nas straci, jeśli nie etat, to na pewno kilka godzin. Zyskają natomiast szkoły podstawowe. Nie sądzę, że znajdą się w nich wolne miejsca dla wszystkich nauczycieli zwolnionych z gimnazjów, skoro spore grono pedagogów w podstawówkach pracuje na niepełnych etatach. Dyrektorzy w pierwszej kolejności dorzucą im po kilka godzin.
Augustyn Okoński uspokaja nauczycieli gimnazjów. Zapewnia, że miasto nie zostawi ich bez pomocy. – Zrobimy wszystko, by jak największa liczba pedagogów, dla których zabraknie godzin, znalazła zatrudnienie w innych placówkach. O tym również rozmawiamy na spotkaniach zespołu – mówi dyrektor Wydziału Oświaty.
Choć decyzje jeszcze nie zapadły, już dziś można powiedzieć, że przesądzony jest los Gimnazjum Publicznego nr 2, które mieści się w tym samym budynku, co I LO im. S. Czarnieckiego. W tym miejscu szkoła podstawowa nie powstanie, bo w niedalekim sąsiedztwie są aż trzy placówki tego typu: SP nr 1, SP nr 2 i SP nr 5. Pomieszczenia zajmowane dziś przez gimnazjum, gdy naukę zakończą obecne pierwsze klasy, najprawdopodobniej zajmie ogólniak, rozwijający się z każdym rokiem.
Wszystko wskazuje na to, że z nowym rokiem szkolnym siedzibę zmieni SP nr 11. Uczniowie podstawówki, o czym na razie głośno się nie mówi, przeprowadzą się do zmodernizowanego kilka lat temu budynku przy Powstańców Warszawy, gdzie obecnie mieści się Gimnazjum Publiczne nr 6, a konkretnie Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 6. Obiekt jest po remoncie, świetnie wyposażony, ze znakomitym zapleczem i siłą rzeczy po wygaszeniu gimnazjum musi być zagospodarowany na cele oświatowe. Jedynym racjonalnym rozwiązaniem wydaje się właśnie przeniesienie „Jedenastki” z ciasnego budynku przy Wolności do pomieszczeń zajmowanych obecnie przez „Szóstkę”. Niewykluczone, że z 1 września przyszłego roku w obiekcie przy ul. Powstańców Warszawy rozpocznie funkcjonowanie Szkoła Podstawowa nr 11 z oddziałami gimnazjalnymi. Lubelska kurator oświaty Teresa Misiuk, na spotkaniu z chełmskimi nauczycielami, przyznała, że takie rozwiązania, czyli tworzenie podstawówek z oddziałami gimnazjum, będą możliwe. Dyrektor Okoński na temat przeniesienia „Jedenastki” do „Szóstki” nie chce się na razie wypowiadać, bo jak twierdzi, w tej sprawie nie ma jeszcze ustalonych szczegółów. Co w takim razie stałoby się z budynkiem SP nr 11 przy ul. Wolności? Najprawdopodobniej zostałby przekształcony na miejski żłobek lub wystawiony na sprzedaż.
Dużo łatwiej reformę mogą znieść pozostałe zespoły szkół z miasta, w których funkcjonują gimnazja, czyli: ZSO nr 1, ZSO nr 7 i ZSO nr 8. Obecne szóste klasy w nowym roku szkolnym staną się siódmymi. W poprzednich latach i tak większość uczniów kończących w nich podstawówkę kontynuowała naukę w zespole, tyle że na poziomie gimnazjum. – Nauczycielom zespołów łatwiej będzie zachować pracę – uważa A. Okoński. – Liczba oddziałów w tych szkołach w zasadzie może nie ulec zmianie.
Tymczasem na najbliższej sesji, która odbędzie się jeszcze w bieżącym roku, jest planowana likwidacja VI Liceum Ogólnokształcącego Samorządowego, wchodzącego w skład Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 6 przy Powstańców Warszawy, a co za tym idzie, rozwiązanie ZSO nr 6. – Od roku szkolnego 2010/2011 nie było naboru do klas pierwszych, choć miasto wyraziło zgodę na utworzenie oddziałów – tłumaczy Augustyn Okoński. – Ostatni rocznik mury liceum opuścił w roku szkolnym 2012/2013. Uczniowie, którzy kończyli nawet Gimnazjum nr 6, woleli kontynuować naukę w innych szkołach ponadgimnazjalnych, niż w VI LO, mimo bardzo dobrej bazy dydaktycznej, lokalowej i sportowej. Mogliśmy wcześniej zlikwidować liceum, ale ciągle liczyliśmy na to, że znajdą się chętni uczniowie, zwłaszcza z klas akademickich w gimnazjum, którzy będą chcieli uczyć się rozszerzonych przedmiotów właśnie w tym liceum, traktując naukę jako dalszy etap edukacji, umożliwiający im podjęcie studiów na uczelniach politechnicznych.
Urzędnicy przekonują, że rozwiązanie ZSO nr 6 oraz likwidacja liceum, w którym nikt się nie uczy, ma na celu porządkowanie sieci szkół ponadgimnazjalnych w Chełmie, co jest szczególnie istotne w obliczu zapowiadanej reformy oświatowej. Przygotowana na sesję uchwała ma charakter intencyjny. – Jest to wstęp do faktycznej likwidacji liceum. Bez tej uchwały nie bylibyśmy w stanie rozpocząć procedury likwidacyjnej – wyjaśnia Okoński.
Aby rozwiązać zespół i jednocześnie zlikwidować puste liceum, potrzebna jest zgoda Lubelskiego Kuratora Oświaty. Bez niej cały plan weźmie w łeb.
Spodziewane są też kosmetyczne zmiany w szkołach ponadgimnazjalnych. W Zespole Szkół Ekonomicznych i III LO np. mają być tworzone przede wszystkim klasy o profilu zawodowym, czyli ekonomicznym, handlowym, lub mundurowym, kosztem oddziałów ogólnokształcących. Niewykluczone też, że nowe kierunki kształcenia pojawią się w Zespole Szkół Budowlanych i Geodezyjnych, który w ostatnich latach ma olbrzymie problemy z naborem do klas pierwszych. (ps)