Reforma dzieli nauczycieli

Grono pedagogiczne Gimnazjum nr 6, które w 2019 roku z powodu reformy oświatowej przestanie istnieć, mocno zabiega o zgodę urzędników na utworzenie Szkoły Podstawowej nr 6. Pomysł ten spotkał się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony nauczycieli pozostałych miejskich podstawówek, którzy uważają, że ciągły niż demograficzny nie sprzyja tworzeniu kolejnych tego typu szkół. Mało prawdopodobne jednak, aby prezydent Agata Fisz ugięła się i wyraziła zgodę na jeszcze jedną miejską szkołę.

Tak duży niepokój w chełmskiej oświacie ostatnio zagościł pięć lat temu, gdy miasto likwidowało Gimnazjum nr 3 i wygaszało Szkołę Podstawową nr 10. Wtedy też pojawiła się plotka o rzekomym zamknięciu Szkoły Podstawowej nr 11 i przeniesieniu wszystkich uczniów do budynku ZSO nr 8 przy ul. Połanieckiej, która postawiła na równe nogi grono pedagogiczne „Jedenastki” i niemal wszystkich rodziców uczniów.
Po pięciu dość spokojnych latach w miejskiej oświacie znów zrobiło się gorąco. Wszystko za sprawą wdrażanej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości reformy oświatowej, która zakłada w 2019 roku likwidację gimnazjów i powrót do ośmioletnich szkół podstawowych.
W Chełmie obecnie funkcjonuje pięć publicznych gimnazjów, w tym trzy w strukturach zespołów szkół ogólnokształcących razem ze szkołami podstawowymi. Zatrudnieni w nich nauczyciele reformy nie odczują, bo uczniowie, którzy w obecnym roku szkolnym ukończą szóstą klasę, pozostaną w tych samych murach szkolnych, z tą różnicą, że będą uczyć się w siódmej klasie, a nie pierwszej gimnazjum. Masowych zwolnień w zespołach nie będzie.
W dużo gorszym położeniu znaleźli się natomiast nauczyciele dwóch innych szkół gimnazjalnych, nr 2 i nr 6. Obie zostaną wygaszone. Pedagodzy obawiają się, że stracą pracę. Gimnazjum nr 6 jest największe w mieście. Uczy się w nim blisko 600 uczniów.

Osiem podstawówek

Nad projektem nowej sieci szkół od kilku miesięcy debatuje specjalnie powołany przez prezydent Agatę Fisz zespół, składający się z urzędników z Wydziału Oświaty oraz radnych, zajmujących się na co dzień szkolnictwem. Na swoim posiedzeniu w czwartek 5 stycznia zespół wypracował ostateczne stanowisko, które zamierza przedstawić całemu miejskiemu środowisku oświatowemu. Zespół proponuje, by od roku szkolnego 2017/2018 w Chełmie funkcjonowało osiem miejskich szkół podstawowych. Cztery samodzielnie dotąd działające szkoły mają być przekształcone w podstawówki ośmioletnie. Są to: SP nr 2, SP nr 4 z oddziałami integracyjnymi, SP nr 5 i SP nr 11. Ta ostatnia ma zmienić swoją siedzibę i przenieść się z ul. Wolności do budynku przy ul. Powstańców Warszawy, gdzie obecnie mieści się Gimnazjum nr 6. Według autorów projektu ma tam powstać Szkoła Podstawowa nr 11 z oddziałami gimnazjalnymi. Żadnych zmian nie będzie w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 3, w skład którego wchodzi SP nr 3 z oddziałami integracyjnymi. Zgodnie z ustawą sześcioletnia podstawówka stanie się ośmioletnią.
Pozostałe trzy zespoły szkół ogólnokształcących: nr 1, nr 7 i nr 8, w strukturach których działają podstawówki i gimnazja, zostaną przekształcone w – również ośmioletnie – szkoły podstawowe z oddziałami gimnazjalnymi. Od 1 września 2017 r. w „Jedynce” i „Siódemce” będą oddziały integracyjne, a w „Ósemce” – sportowe. Po tym, jak ostatnie roczniki skończą naukę w gimnazjum, z nazw szkół znikną słowa „z oddziałami gimnazjalnymi”.

Jeszcze jedna szkoła podstawowa?

Taki projekt chełmskiej oświaty akceptują w zasadzie wszystkie miejskie placówki poza Gimnazjum nr 6. Otóż grono pedagogiczne „Szóstki” od jakiegoś czasu zabiega o zgodę miasta na utworzenie Szkoły Podstawowej nr 6. Pismo w tej sprawie od nauczycieli „Szóstki” wpłynęło do urzędu jeszcze w starym roku. Powołują się oni w nim na sukcesy szkoły, zarówno w kształceniu, czyli osiągnięciach w konkursach, olimpiadach przedmiotowych, egzaminach zewnętrznych, jak i sporcie, które zdaniem pedagogów są „efektem wieloletnich starań i wypracowanych metod pracy z uczniami”.
– Od ponad 9 lat podejmowaliśmy wiele przedsięwzięć i innowacji pedagogicznych, które zgodnie z założeniami nowej reformy, mają stać się standardem w polskich szkołach. W skali miasta, tylko w naszej szkole, są prowadzone oddziały dwujęzyczne, a uczniowie mogą zdobywać certyfikat Uniwersytetu Cambridge – napisali m.in. w piśmie do wiceprezydenta Stanisława Mościckiego nauczyciele z Gimnazjum nr 6.
Pedagodzy z „Szóstki” są zdeterminowani. Obawiają się, że po wygaszeniu gimnazjum, mogą nie znaleźć pracy. – Z doniesień medialnych wynika, że forsowane jest przeniesienie SP nr 11 do budynku, w którym mieści się nasza szkoła – mówi Dorota Cieślik, dyrektor gimnazjum. – Pojawiają się głosy, że jeśli powstanie nowa podstawówka, innym szkołom zabierzemy uczniów. Przypomnę, że na tym etapie kształcenia wyboru szkoły dokonują rodzice w oparciu o jak najlepszą ofertę edukacyjną. Strach przed konkurencją jest oczywisty, ale to my tak naprawdę możemy obawiać się, czy skompletujemy oddziały. Dla pozostałych szkół takich obaw nie widzę.
Nauczyciele z „Szóstki” chcą, by miasto nie tylko zaakceptowało utworzenie nowej podstawówki, ale także zgodziło się na nabór do klas czwartych i siódmych. – 1/3 uczniów, którzy obecnie uczęszczają do naszego gimnazjum, czyli 206 osób to młodzież z obwodu szkoły. Kolejnych 307 uczniów pochodzi spoza rejonu, zaś aż 85 mieszka w gminach ościennych. To są konkretne liczby. Nasza kadra to ludzie otwarci, z pasją i nastawieni na ciągły rozwój. Jesteśmy gotowi do zmian. Wielu obecnie zatrudnionych nauczycieli ma doświadczenie w pracy na wszystkich etapach edukacyjnych. Każda jednostka pracuje sobie na opinię. Uważamy, że mamy podstawy, by taką szkołę utworzyć. Dlaczego nie można pozwolić nam podjąć wyzwania? Gimnazjum nr 6 powstało właśnie na bazie zlikwidowanej kiedyś Szkoły Podstawowej nr 6, w której wielu z nas pracowało – podkreśla D. Cieślik.
Nauczyciele z „Szóstki” zebrali też ponad 2000 podpisów mieszkańców Chełma i okolic, popierających ich inicjatywę. Całą dokumentację dostarczyli do urzędu miasta.

W środowisku nie ma zgody

Pomysł grona pedagogicznego z „Szóstki”, dotyczący utworzenia kolejnej podstawówki, spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem SP nr 11, SP nr 4, ZSO nr 1, ZSO nr 7 i ZSO nr 8. Nauczyciele z tych szkół złożyli do prezydent Agaty Fisz pisma, w których nie widzą potrzeby tworzenia w mieście dodatkowej szkoły podstawowej. – Organizacja trzech szkół podstawowych w obrębie osiedli Kościuszki, Słoneczne i XXX-lecie nie jest uzasadniona potrzebami środowiska lokalnego. W naszej opinii dwie placówki, SP nr 8 i SP nr 11 z powodzeniem realizują postawione przed nimi zadania edukacyjne, wychowawcze i opiekuńcze – napisali w liście do władz miasta nauczyciele z „Ósemki”.
Mocnych słów w swoim proteście użyli natomiast pedagodzy z „Jedenastki”. – Wyrażamy sprzeciw wobec prowadzonej przez nauczycieli ZSO nr 6 nieuczciwej agitacji, polegającej na rozpowszechnianiu informacji o rzekomej likwidacji naszej placówki, na rzecz utworzenia „elitarnej” Szkoły Podstawowej nr 6. Kierowanie petycji do przypadkowych środowisk typu: pizzerie, SOR, przychodnie, zakłady pracy, restauracje, zniekształca rzeczywisty obraz projektowych zmian i ich skutków dla całego środowiska oświatowego – podkreślają z kolei nauczyciele z SP nr 11. Sugerują też, by urzędnicy rozważyli do czasu całkowitej likwidacji gimnazjów utrzymanie odrębności organizacyjnej „Jedenastki” i „Szóstki”. – Widzimy jawną niechęć do współpracy ze strony dyrektor ZSO nr 6. Proponowane przez nas rozwiązanie sprawi, że uczniowie obu szkół będą mogli kontynuować naukę zgodnie z wypracowanymi przez zespoły nauczycieli standardami i tradycjami – dodają.
Swoje stanowisko przedstawiła też Rada Rodziców SP nr 11. – Zmiany w obrębie sieci szkół są niezbędne i mamy tego świadomość, jednak ton, w jakim wypowiadają się dyrektor oraz grono z ZSO nr 6 nie sprzyja adaptacji naszych dzieci do i tak już trudnych warunków, w jakich przyszło im funkcjonować. Dotychczas oczywiste wydało się nam, że w związku z wygaszeniem gimnazjów budynek ZSO nr 6 może stanowić alternatywę dla bazy lokalowej naszej szkoły. Jesteśmy otwarci na takie rozwiązania i zależy nam na utrzymaniu społeczności szkolnej. Przeniesienie SP nr 11 do budynku przy ul. Powstańców Warszawy od 1 września br. uważamy za całkowicie zasadne. Szkołę tworzą ludzie, a nie mury – uważają rodzice uczniów z „Jedenastki”.
Z kolei pedagodzy z ZSO nr 7 stoją na stanowisku, że wypracowane koncepcje powinny uwzględniać dane demograficzne. Według nich nie ma uzasadnienia, by tworzyć kolejną szkołę. – Powstałaby dezintegracja środowiska szkolnego, zapanowałby chaos, a dorobek dydaktyczny obecnie działających szkół zostałby podważony – uważa grono pedagogiczne z „Siódemki”.
Nauczyciele z SP nr 4 natomiast przekonują, że organizacja jeszcze jednej podstawówki spowoduje, że ze względu na niż demograficzny, w najbliższym czasie konieczne będzie wygaszanie kolejnych placówek. Ich zdaniem, istniejąca sieć szkół podstawowych jest wystarczająca i w pełni zaspokaja potrzeby edukacyjne uczniów zamieszkałych na terenie Chełma.
Nauczyciele z ZSO nr 1 przypominają zaś poprzednią reformę z 1999 r. i ogromne napięcia, jakie miały miejsce przy ustalaniu sieci szkół. – Zachodzi obawa, że w wyniku nasilającego się obecnie konfliktu mogą stracić wszyscy, ponieważ rodzice będą szukać dla swoich dzieci miejsc w szkołach niepublicznych. Nasze obawy wynikają z troski o chełmską oświatę, aby w związku z kolejną reformą nie doprowadzić do dezorganizacji i skłócenia środowiska – przekonują pedagodzy z „Jedynki”.
Co na to dyrektor Dorota Cieślik? – Zaskakuje mnie rodzaj wrogości, a jednocześnie strachu. Dlaczego się nas boicie? – pyta. – W czym tak bardzo zagrażamy społeczeństwu? Podnosimy jedynie temat szeroko rozumianej jakości. Nasze działania nigdy nie miały znamion wrogości – podkreśla.
Ostatnie dni mocno podzieliły środowisko oświatowe, a także popsuły dobrą dotąd atmosferę. Coraz głośniej mówi się, że na utworzeniu Szkoły Podstawowej nr 6 najbardziej zależy Dorocie Cieślik, która z 1 września br. nie będzie dyrektorem przekształconej Szkoły Podstawowej nr 11 z oddziałami gimnazjalnymi. Zgodnie z planowaną reformą, funkcję dyrektora placówki będzie pełniła Iwona Ceret, obecna szefowa „Jedenastki”. D. Cieślik miałaby być natomiast wicedyrektorem, odpowiedzialnym za klasy gimnazjalne.

Czas na konsultacje

W najbliższych dniach członkowie zespołu zajmującego się reformą oświaty, a także urzędnicy zamierzają spotkać się z nauczycielami poszczególnych szkół, których dotyczą zmiany. – Chcemy przedstawić im swoje argumenty. Zaczniemy od „Szóstki” – mówi Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty w chełmskim magistracie. – Całe to zamieszanie na pewno nie pomoże oświacie. Sygnały, jakie do nas docierają z różnych stron, są bardzo niepokojące. Odebraliśmy kilka skarg od rodziców uczniów z Gimnazjum nr 6, którym rzekomo nakazano zebrać po co najmniej 15 podpisów za utworzeniem SP nr 6. W zamian uczniowie mieli dostać wyższą ocenę z zachowania. Rodzice starali się przekonywać, że w tej walce tak naprawdę nie chodzi o uczniów, bo oni dokończą kształcenie w gimnazjum w dotychczasowym systemie.
Głos w sprawie reformy oświaty zabrał również odpowiedzialny za nią wiceprezydent Stanisław Mościcki. – Nasze stanowisko będzie zbieżne ze zdaniem większości rad pedagogicznych – podkreśla stanowczo. – Nie zamierzamy zajmować się pojedynczymi dyrektorami, od początku natomiast kierujemy się dobrem uczniów. Nie bez znaczenia są też dane demograficzne i względy ekonomiczne. Dołożymy też wszelkich starań, aby zapewnić pracę nauczycielom i pracownikom reformowanych szkół. Z naszych analiz wynika, że większość z nich powinno znaleźć etaty w innych placówkach. Dla części z nich już teraz szkoła nie była jedynym miejscem zatrudnienia. Przypominam wszystkim, że autorami reformy oświaty są rząd i minister edukacji, a nie samorządy – podkreśla S. Mościcki.
Ostateczna decyzja w sprawie nowej sieci szkół należy do rady miasta, ale musi ona być zgodna z zapisami ustawy. (ps)