Z reformy wyłażą strachy

W związku z zapowiadaną przez rząd likwidacją gimnazjów nauczyciele z Lubelszczyzny szykują się do protestów. O swoją pracę boi się 700 nauczycieli i 300 pracowników administracyjnych z naszego miasta.
W ubiegłym tygodniu Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, spotkał się z przedstawicielami Związku Nauczycielstwa Polskiego. Rozmawiano o ogłoszonych przez MEN zmianach w edukacji. Mija październik, a wciąż nie podano przepisów prawnych, które powinny towarzyszyć tego typu reorganizacji siatki szkół. Obawiających się o swoje stanowiska pracy nauczycieli uspokajał prezydent Krzysztof Żuk, który razem z przewodniczącym rady miasta, Piotrem Kowalczykiem zapewnił ich, że ratusz zrobi wszystko, by zachować stabilność kadrową lubelskich szkół.

– Mamy w gimnazjach bardzo dobrych nauczycieli, dlatego chcemy zrobić co w naszej mocy, by nie stracili pracy. Z drugiej strony chcemy uniknąć problemów dla rodziców i ich dzieci związanych ze zmianą rejonów szkolnych i przenoszeniem dzieci – mówi prezydent Krzysztof Żuk. Do tej pory inwestycje w lubelskich gimnazjach kosztowały około 100 milionów złotych. Pieniądze na szkoły przeznaczono z miejskiego budżetu. Niezadowolenia z tej sytuacji nie kryją przedstawiciele środowiska nauczycielskiego, którzy zamierzają w poniedziałek, 10 października pikietować przed Lubelskim Urzędem Wojewódzkim.
– Reforma w tym kształcie spowoduje wyłącznie chaos organizacyjny i informacyjny – mówi Adam Sosnowski, prezes Okręgu Lubelskiego ZNP. Demonstracja ma mieć charakter ogólnopolski. O 14.00 przed urzędami wojewódzkimi w całym kraju odbędą się protesty nauczycieli, rodziców i pracowników administracyjnych oświaty.
(EM.K.)