Reklamowe konsultacje bez rozgłosu

Świdnicki ratusz pracuje nad wdrożeniem tzw. Uchwały krajobrazowej, która ma uporządkować kwestie związane z reklamami i banerami w przestrzeni publicznej. W tym celu przeprowadził wśród mieszkańców ankietę i konsultacje online. Część świdniczan twierdzi jednak, że nie wzięła w nich udziału, bo nic o nich nie wiedziała. Władze miasta uspokajają i zapewniają, że będą kolejne.

W Świdniku, podobnie jak w większości polskich miast, panuje reklamowy chaos. Afisze i banery różnej wielkości i najczęściej w krzykliwych kolorach, wiszą jak i gdzie popadnie, a zdaniem wielu świdniczan nie dodaje to miastu urody.

Władze Świdnika postanowiły rozwiązać tę kwestię, wdrażając tzw. uchwałę krajobrazową.  W tym celu zleciły opracowanie i przeprowadzenie ankiety, za pomocą której mieszkańcy mogli wyrazić swoje opinie, czy uważają przyjęcie takiego dokumentu za zasadne oraz wskazać, w których rejonach miasta powinny obowiązywać regulacje dotyczące ochrony krajobrazu. Wniosków płynących z tego badania jest naprawdę sporo. Większość ankietowanych uznała, że reklamy są nieestetyczne, jest ich za dużo, a ich ekspozycja w przestrzeni miejskiej powinna być uregulowana, szczególnie w centrum Świdnika. Nie brakowało głosów, że reklam w mieście nie powinno być w ogóle. Władze miasta zapowiadały również, że wyniki ankiety będą omawiane na forum publicznym i będą przedmiotem konsultacji z mieszkańcami oraz przedsiębiorcami.

Pierwsze takie spotkanie odbyło się w formie webinarium, w ubiegły wtorek. Jednak zdaniem niektórych świdniczan informacje o tym nie były dostatecznie rozpropagowane. – Uważam, że taka uchwała powinna być szeroko konsultowana, zwłaszcza z tymi, których temat najbardziej dotyczy. Dowiedziałem się o tych konsultacjach już po fakcie, od znajomej. W moim odczuciu wygląda to tak, jakby władzom miasta nie zależało na dotarciu do jak największej liczby mieszkańców – mówi jeden z miejskich przedsiębiorców.

Zastępca burmistrza Świdnika Marcin Dmowski, tłumaczy, że trudno mu się zgodzić z tym zarzutem, bo informacja o wynikach ankiety, jak i spotkaniu online, była szeroko rozpowszechniana. Można ją było znaleźć na stronie UM oraz w mediach społecznościowych. Wiceburmistrz uspokaja jednak, że wszyscy ci, którzy chcą wyrazić swoją opinię na temat planowanej uchwały, będą mieć jeszcze ku temu okazję.

– To dopiero pierwszy etap konsultacji – zaznacza M. Dmowski. – Na webinarium zaprezentowaliśmy wyniki geoankiety. Na razie jesteśmy na etapie jej analizy, a nie tworzenia przepisów. Planujemy dalszą część konsultacji. Najprawdopodobniej będziemy informować o nich pisemnie, choć nie wiem jeszcze, czy takie pisma trafią do wszystkich mieszkańców, czy tylko do wszystkich przedsiębiorców. Wyniki geoankiety zaprezentujemy także podczas najbliższej sesji, którą mieszkańcy też mogą obejrzeć w internecie. (w)