Rekomendowany Lewczuk

Opór Sejmiku Województwa Lubelskiego przed podporządkowaniem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska administracji rządowej od początku miał wymiar raczej propagandowy. Jednak w pewien sposób ludowcy może nie stracą w pełni związków z tą, dysponującą milionami, instytucją…


Wszystko przez charakterystyczne dla lubelskiego PiS-u spory kadrowo-frakcyjne. Grupy zamojska i lubelska tej partii już zdążyły się pokłócić o obsadę uchodzącego za wyjątkowo intratne i wpływowe stanowisko prezesa WFOŚ. Z pensją równą marszałkowskiej i milionami do rozdania samorządom i innym podmiotom szef Funduszu był dotąd ważną figurą polityczną, a funkcję tę w przeszłości pełnili PSL-owski szef Rady Powiatu Ziemskiego Lubelskiego Wojciech Piekarczyk, a podczas poprzednich rządów PiS – Piotr Kowalczyk, obecny przewodniczący Rady Miasta Lublin. Tym razem jednak miałoby być inaczej. – kandydatem posła Sławomira Zawiślaka na fotel prezesa WFOŚ miałby być zamościanin Wojciech Lewczuk – nieaktywny dotąd na wojewódzkiej politycznej scenie, natomiast lokalnie w przeszłości kojarzony raczej z… PSL, a nawet Samoobroną. Lokalny lider PiS-u ręczy jednak w partii za swego rekomendowanego. Czyżby więc nawet po zwycięstwie innych sił wyższe stanowiska na Lubelszczyźnie mieli obejmować działacze z zieloną koniczynką w życiorysach? – pytają z przekąsem lubelscy adwersarze frakcji zamojskiej.
TAK