Remis na własne życzenie…

ChKS CHEŁMIANKA – SOKÓŁ SIENIAWA 1:1 (1:0)
1:0 – Kompanicki (83), 1:1 – Smolarczyk (85 karny).


ChKS: Drzewiecki – Kursa, Chodziutko, J. Niewęgłowski, Kwiatkowski, Koszel, Uliczny, Czułowski (66 Kocoł), Kompanicki, Efir (77 Zawiślak), Szpak (73 Kotowicz).

SOKÓŁ: Korziewicz – Padiasek, Ochał, Broda, Brocki (77 M. Jędryas), Drelich (88 Kardyś), Kapuściński, Lis, Purcha (79 Wąsik), Surmiak (73 D. Jędryas), Nalepka (61 Smolarczyk).

Po raz piąty w tej rundzie piłkarze Chełmianki prowadząc nie potrafili utrzymać korzystnego wyniku do ostatniego gwizdka sędziego. Tak było z Wólczanką Wólka Pełkińska, następnie z Sołą Oświęcim, Spartakusem Daleszyce, Hutnikiem Kraków i w minioną środę w meczu z Sokołem Sieniawa.

W spotkaniu z tą ostatnią drużyną chełmianie wyszli na prowadzenie w 83 min., a więc wystarczyło przez nieco ponad 10 minut zagrać w pełni skoncentrowanym, oddalić grę od własnej bramki, czy poszanować piłkę, by później cieszyć się z trzech punktów. Ponad miesiąc temu tak właśnie zagrała Avia, gdy strzeliła Chełmiance jedynego gola w 82 min. Niestety, już dwie minuty po zdobytej przez Mateusza Kompanickiego bramce faul Jakuba Niewęgłowskiego na Kacprze Drelichu w polu karnym zakończył się podyktowaniem jedenastki dla Sokoła, zamienionej na gola.

W pierwszej połowie obu drużynom zależało na tym, by strzelić bramkę. Pierwsi groźną okazję stworzyli goście. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z 6 metrów głową uderzał Broda, ale Damian Drzewiecki był na posterunku. W rewanżu od razu dwie okazje wypracowała sobie Chełmianka. Najpierw z rzutu wolnego z 25 m strzelał Kompanicki, ale prosto w Korziewicza, a w 6 min. w stuprocentowej sytuacji znalazł się Patryk Czułowski. Huknął z 14 m, lecz i tym razem bramkarz Sokoła nie dał się zaskoczyć. Po kwadransie gry dobrą okazję stworzyli sobie goście. Brocki dośrodkował idealnie na głowę Nalepki, ale ten z 5 m na szczęście dla miejscowych spudłował. Po chwili w podobnej sytuacji po drugiej stronie boiska znalazł się Rafał Kursa, ale i on nie trafił w bramkę.

W 20 min. powinno być 1:0 dla Chełmianki. Damian Szpak znalazł się przed Korziewiczem, ale odważne wyjście z bramki golkipera gości zażegnało niebezpieczeństwo. Potem Kursa strzelał głową nad poprzeczką, Paweł Uliczny z 35 m uderzał obok słupka i na tym skończyły się emocje w pierwszej połowie.

Drugie 45 minut lepiej rozpoczęła Chełmianka. W 48 min. w wyśmienitej sytuacji znalazł się Michał Efir. Piłka po jego strzale głową nie znalazła jednak drogi do bramki. Gospodarze zaczęli podkręcać tempo i przeważać, ale też popełniać proste błędy. W 55 min. piłkę stracił Kursa, Sokół skontrował, w dobrej sytuacji znalazł się Brocki, jednak Drzewiecki był czujny i obronił uderzenie pomocnika gości.

W 62 min. z 16 m tuż na poprzeczką strzelał Kompanicki, a w 68 min. kolejną stuprocentową okazję w tym meczu zaprzepaścił Szpak. Napastnik Chełmianki w sytuacji sam na sam z bramkarzem, strzelił prosto w niego. W końcu nadeszła 83 min. Gospodarze odebrali rywalowi piłkę i po szybkim ataku zdobyli upragnionego gola. Przemysław Koszel zagrał na czystą pozycję do Kompanickiego, ten wyprzedził obrońców, wygrał pojedynek z Korziewiczem, który wybiegł aż przed pole karne, i bez problemów skierował piłkę do pustej bramki.

Chełmianka z prowadzenia cieszyła się zaledwie przez dwie minuty. Faul Niewęgłowskiego i rzut karny dla Sokoła pozbawiły gospodarzy trzech punktów. Podopieczni Artura Bożyka jeszcze próbowali strzelić zwycięskiego gola, ale zabrakło im na to czasu. (r)