Remis nie krzywdzi nikogo

BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA – ORZEŁ SREBRZYSZCZE 1:1 (1:0)


1:0 – Kniażuk (16), 1:1 – J. Czapla (55).

BRAT: Mróz – Adam Urbański (90 M. Wójcik), Pachuta, Kniażuk, M. Kowalczyk, Krystian Kowalczyk, J. Wójcik (67 Karol Kowalczyk), Arnold Kister, Arkadiusz Kister, Aleksander Urbański, Płatek (73 Chwaszcz). Trener – Andrzej Ignaciuk.

ORZEŁ: Kuryś – D. Trusiuk, Bala, Rzeszut, Horbatenko, M. Olender, Ł. Wójcicki, Celegrat (85 Radecki), Czapla, Adamiec, A. Olender. Trener – Dominik Drewiecki.

Czerwona kartka: Aleksander Urbański (B) w 80 min. za dwie żółte.

Po słabym początku sezonu, z meczu na mecz drużyna Orła gra coraz lepiej. – Mogliśmy dziś nawet w Siennicy Nadolnej zwyciężyć – ocenia Adam Sikorski, prezes klubu ze Srebrzyszcza. Niedzielne starcie lepiej rozpoczęli jednak gospodarze. W 16 min. rozegrali ładną akcję kombinacyjną. Piłka ostatecznie trafiła do ustawionego na 11 metrze Mateusza Kniażuka, który mocnym i precyzyjnym strzałem nie dał szans Adamowi Kurysiowi.

– Powinniśmy pójść za ciosem i strzelić kolejną bramkę, tak się jednak nie stało. W mojej ocenie w pierwszej połowie byliśmy jednak lepszym zespołem – zauważa Andrzej Ignaciuk, trener Brata. Z minuty na minutę to Orzeł zaczął jednak przejmować inicjatywę. Jeszcze przed przerwą bliski bramki był Jakub Czapla, ale zabrakło mu precyzji. – W drugiej części meczu to my, moim zdaniem, dominowaliśmy, częściej atakowaliśmy, graliśmy lepiej taktycznie – zauważa Sikorski. W 55 min. zrobiło się 1:1. Goście bili rzut rożny. Piłka wpadła pod nogi Czapli, który tym razem zachował zimną krew i pewnie pokonał Mroza. Podopieczni Dominika Drewieckiego poczuli, że mogą wywieźć trzy punkty z Siennicy Nadolnej. I mieli okazje, by zdobyć zwycięskiego gola.

Na bramkę gospodarzy szarżowali i Czapla, Mateusz Adamiec i Andrzej Olender, ale akcjom brakowało wykończenia. – Brak skuteczności to nasz największy grzech w tym sezonie. Szanujemy jednak nawet ten jeden punkt, zdobyty przecież na trudnym terenie. Mam wrażenie, że gramy niezłą piłkę, musimy jednak wykorzystywać podbramkowe sytuacje, których mamy coraz więcej – podsumowuje Sikorski. Andrzej Ignaciuk uważa remis za sprawiedliwy. – My byliśmy lepsi w pierwszej połowie, Orzeł w drugiej. Cieszymy się z tego punktu, bo przez ostatnie 10 minut graliśmy w osłabieniu, a goście atakowali. Udało się nam to jednak przetrwać – dodaje trener Brata. (kg)