Reszka nowym starostą

Po czterech latach przerwy PiS odzyskał władzę w powiecie. W 19-osobowej radzie ma 11 swoich przedstawicieli

Po czterech latach przerwy PiS odzyskał władzę w powiecie świdnickim, którym rządził od 2002 roku. Nowym starostą świdnickim, zgodnie z naszymi przewidywaniami, został Łukasz Reszka, a jego zastępcą Bartłomiej Pejo. Podczas głosowań nad wyborami wiceprzewodniczących doszło do pierwszych spięć między radnymi PiS a opozycją, która zarzuca rządzącym złamanie statutu rady.


W ubiegły czwartek 22 listopada nowa Rada Powiatu Świdnickiego spotkała się na pierwszej sesji. Jedenastu radnych PiS i ośmiu opozycji (PSL, KO, ŚWS) złożyło ślubowanie i odebrało zaświadczenia o wyborze. Po tej oficjalnej części przyszła kolej na część roboczą, czyli ustalenie dalszego porządku obrad, mających na celu wybór nowego zarządu powiatu i prezydium rady powiatu.

Na stanowisko przewodniczącego rady powiatu zgłoszono dwoje kandydatów: radny Andrzej Radek zaproponował na tę funkcję Andrzeja Mańkę, z kolei były starosta, a dziś radny Dariusz Kołodziejczyk – Elżbietę Migut.

– Chciałabym zaznaczyć, że radna została wybrana już na kolejną, czwartą kadencję; dwukrotnie była przewodniczącą. Poza tym jest jedną z trzech pań w radzie powiatu i myślę, że będzie godnie ją reprezentowała – mówił Kołodziejczyk.

W tajnym głosowaniu z jedenastoma głosami za, (jak łatwo można się domyślić oddanych przez radnych startujących z list Prawa i Sprawiedliwości), zwyciężył Andrzej Mańka i to właśnie on został wybrany nowym przewodniczącym. Elżbieta Migut otrzymała 8 głosów.

Pierwszy zgrzyt

Kolejnym punktem sesji był wybór wiceprzewodniczących rady powiatu. Andrzej Radek zaproponował na to stanowisko Zbigniewa Twaroga. Złożył również formalny wniosek o to, by podczas tej sesji nie obsadzać stanowiska drugiego wiceprzewodniczącego i tu doszło do spięcia.

Radny Jakub Osina dopytywał, na jakiej podstawie zgłoszony został ten wniosek, bo zgodnie z regulaminem wybrane powinny zostać dwie osoby.

Głos zabrała również radna Migut, która przekonywała, że proponowane przez A. Radka rozwiązanie będzie wbrew statutowi.

– Obowiązuje nas statut rady zatwierdzony w poprzedniej kadencji i zgodnie z nim wybiera się dwóch wiceprzewodniczących. To jest akt nadrzędny i żaden wniosek radnego nie jest w stanie go podważyć – tłumaczyła radna.

– Nie wnosiłem o zmianę statutu, ale o odłożenie w czasie wyboru drugiego wiceprzewodniczącego – tłumaczył A. Radek, a radny Radosław Brzózka dodał, że statut nie określa, kiedy rada wybiera drugiego wiceprzewodniczącego.

Odnieść się do tematu chciał jeszcze J. Osina, ale, ucinając dyskusję, przewodniczący Mańka poddał wniosek radnego pod głosowanie. Jedenastu radnych było za, jeden przeciw, a pozostali radni (ŚWŚ, Koalicji Obywatelskiej i PSL) celowo oddali nieważne głosy, tłumacząc, że takie działanie jest manipulacją.

– Nie zaczynajcie państwo radni nowej kadencji od manipulowania uchwałami i przepisami. To bardzo zły prognostyk. Jako opozycja mamy świadomość, że jesteście większością i przegłosujecie każdą uchwałę, która będzie zaproponowana, ale nie zawsze trzeba się posuwać do takich praktyk – mówiła radna Migut.

Na stanowisko wiceprzewodniczącego rady zgłoszono jeszcze dwie osoby: Edytę Lipniowiecką i Marcina Najdę. W tajnym głosowaniu jedenaście głosów otrzymał Zbigniew Twaróg. Pozostali kandydaci mieli po zero głosów, bo radni opozycji znów oddali nieważne głosy.

Kolejnym punktem sesji był wybór starosty. Kandydatury były dwie: Łukasz Reszka (PiS) oraz Dariusz Kołodziejczyk (PSL). I tu również nie było niespodzianki. Za Reszką opowiedziało się 11 radnych, za Kołodziejczykiem 8.

– Dziękuję za zaufanie, jakiem mnie państwo obdarzyliście. Nie obiecuję, a gwarantuję uczciwą, sumienną pracę dla dobra mieszkańców powiatu świdnickiego i deklaruję wolę współpracy z przedstawicielami wszystkich organizacji działających na terenie powiatu – mówił nowy starosta, który w wyborach otrzymał największe poparcie ze wszystkich kandydatów ubiegających się o mandat radnego w powiecie.

D. Kołodziejczyk pogratulował swojemu następcy i wyraził nadzieję, że działania podjęte w trakcie minionej kadencji będą kontynuowane przez nowy zarząd.

Na wicestarostę zgłoszono Bartłomieja Pejo, na etatowego członka zarządu Radosława Brzózkę, na nieetatowych członków Mirosława Króla i Franciszka Mroza.

W przypadku Pejo, Brzózki i Króla jedenastu radnych było za, a ośmiu przeciw. W przypadku Franciszka Mroza za było trzynastu radnych, a sześciu przeciw.

– W imieniu Świdnik Wspólna Sprawa chciałbym pogratulować nowemu zarządowi wyboru na to zaszczytne stanowisko – mówił już po głosowaniu radny Jakub Osina. – Chciałbym również zapewnić, że my jako ŚWS będziemy dokładnie taką opozycją, jaką państwo byliście wobec naszego zarządu i mam nadzieję, że będziecie z tej współpracy zadowoleni tak samo, jak my byliśmy.

Komentarze

Zdaniem radnych opozycji na sesji ewidentnie doszło do złamania statutu rady powiatu.

– Dlatego też nie wzięliśmy udziału w głosowaniu – wyjaśnia Jakub Osina. – Można to było zupełnie inaczej rozwiązać. Nie należało głosować uchwały, która ogranicza wybory wiceprzewodniczącego. Jak widać PiS nie potrafi poradzić sobie z przestrzeganiem prawa.

Starosta Łukasz Reszka odpowiada, że nie doszło do złamania prawa, ponieważ zachowanie wakatu na stanowisku wiceprzewodniczącego zgłoszono na drodze formalnego wniosku.

– Ta decyzja wynikała z tego, że będziemy jeszcze rozmawiać na temat obsadzenia stanowiska drugiego wiceprzewodniczącego – przekonuje Ł. Reszka. – Nie ma potrzeby, aby pilnie dokonywać tego wyboru. Przed nami sesja, na której będziemy ustalać składy poszczególnych komisji. Póki co nie ma paraliżu, jest przewodniczący i wiceprzewodniczący, a rada przecież może pracować przy dwuosobowym prezydium.

Jednak zdaniem opozycyjnych radnych, uchwała dotycząca wstrzymania się z wyborem trzeciego członka prezydium była po to, bo prawdopodobnie na następnej sesji ktoś z radnych PiS (jak wskazują, najpewniej Andrzej Radek, który, przypomnijmy, jest również wiceburmistrzem Świdnika, co koliduje z pełnieniem funkcji radnego) zrezygnuje z mandatu, a osoba, która go przejmie, jest szykowana na drugiego wiceprzewodniczącego. Czy rzeczywiście się tak stanie, pokażą kolejne tygodnie. (w)