Rolnicy pryskają, pszczoły padają

Hodowcy pszczół apelują do rolników, aby się opamiętali i przestali zatruwać pożyteczne owady. – Niech nie pryskają pól w porze lotów pszczół, bo przecież sami sobie szkodzą – mówią pszczelarze, przypominając, że bez zapylaczy nie ma plonu.

– W ubiegłym roku padły mi pszczoły z pięciu uli – mówi mieszkaniec gminy Żmudź. – Zostały wytrute, bo rolnicy stosują opryski w dzień. A powinni wieczorem, bo wtedy pszczoły są w ulach. Rolnicy nie rozumieją, że w ten sposób zatruwają pszczoły, które przecież zapylają ich rośliny!
Mieszkaniec gminy Żmudź zgłosił sprawę na policji.
– Otrzymaliśmy takie zgłoszenie – potwierdza podkom. Ewa Czyż, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. – Mundurowi pojechali na miejsce, ale okazało się, że rolnik stosuje odżywki do roślin, które nie szkodzą owadom.
Bez względu na to, nieprzestrzeganie terminów opryskiwania upraw przez rolników jest faktem. Chełmski Oddział Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Lublinie wystosował ostatnio do urzędów gmin w powiecie chełmskim apel „Chrońmy pszczoły przed zatruciem”. Jego treść samorządowcy mają rozpowszechnić wśród mieszkańców gmin. W piśmie inspektorzy przypominają, że stosowanie chemicznych środków ochrony roślin, zwłaszcza owadobójczych, zagraża pszczołom. Zabiegi takie należy wykonywać w godzinach wieczornych, po tzw. oblocie pszczół. Nieprzestrzeganie tych zasad jest wykroczeniem, zagrożonym karą grzywny, a w przypadku spowodowania szkód materialnych może skutkować dochodzeniem odszkodowań na drodze sądowej.
Marek Słupczyński, prezes Nadbużańskiego Związku Pszczelarzy w Chełmie, apeluje do rolników o rozwagę.
– Rzeczywiście borykamy się z problemem zdrowotności pszczół, zwłaszcza wiosną, gdy dochodzi do wytruć lub podtruć rodzin pszczelich spowodowanych nieumiejętnym stosowaniem środków ochrony roślin – mówi prezes Słupczyński. – Jeśli ktoś wykonuje opryski w trakcie pszczelich lotów, powinien ponosić odpowiedzialność. Hodowcy pszczół, którzy ponieśli szkodę, mogą zgłosić się do wójta gminy. Powołuje on komisję, która pobiera próbki z opryskanego pola oraz próbki padłych pszczół. Komisja to ocenia. Jeśli rolnik i pszczelarz nie zawrą ugody, poszkodowany może dochodzić swoich spraw przed sądem. Jednak wiele osób z tego rezygnuje. Zgodnie z przepisami oprysków nie powinno się stosować wtedy, gdy pszczoły dokonują lotów. To zależy od warunków pogodowych, ale pszczoły latają już przy temperaturze dziesięciu stopni Celsjusza. Apelujemy do rolników, ogrodników, sadowników o rozwagę, aby stosowali się do zaleceń. W przeciwnym razie wyrządzają też szkodę sobie. Pszczoły to zapylacze, a bez zapylaczy nie ma plonu. (mo)