Rondo-porażka?

Zdaniem naszego Czytelnika budowane rondo to… „porażka urbanistyki drogowej”

Budowa minironda u zbiegu ulic Klonowej i Rejkowizny z Al. Lotników Polskich daje się we znaki świdnickim kierowcom. Jak mówią, inwestycja trwa już bardzo długo, bo od czerwca, a jej efekt będzie mizerny. – To porażka urbanistyki drogowej. Wybrano chyba jedno z najgorszych rozwiązań. Jest tu po prostu za ciasno – uważa jeden z naszych Czytelników. Miasto odpowiada, że sami mieszkańcy wskazali takie rozwiązanie, jako najlepsze, a rondo na pewno poprawi bezpieczeństwo i ułatwi włączanie się do ruchu z podporządkowanych dotychczas ulic.


Budowa nowego minironda na skrzyżowaniu miejskich ulic Klonowej i Rejkowizy z powiatową Al. Lotników Polskich ruszyła na początku czerwca, jako odpowiedź na głosy mieszkańców, którzy od lat skarżyli się, że w godzinach komunikacyjnego szczytu ciężko wyjechać z podporządkowanych ulic w Al. Lotników Polskich. Z tego powodu na skrzyżowaniu często dochodziło do wymuszania pierwszeństwa i kolizji.

Prace drogowe bardzo jednak dają się we znaki kierowcom. Jak mówią, budowa ronda idzie wolno; utrudnieniem są również korki, które tworzą się przed przebudowywanym odcinkiem, zwłaszcza od strony Lublina.

– To jakaś katastrofa. Jesteśmy zszokowani tym, co się tu wyrabia. Tempo prac jest opieszałe. Przecież trwa to już od czterech miesięcy. Po drodze był jeszcze przestój, bo się okazało, że organizacja ruchu straciła ważność. W godzinach szczytu korki sięgają 400-500 metrów, karetki jeżdżą chodnikami, a prawie 40-tysięczne miasto jest odcięte komunikacyjnie – denerwuje się nasz Czytelnik.

Jego zdaniem najgorsze jest to, że efekt prac drogowców będzie marny, bo wybrano rozwiązanie, które na pewno nie ułatwi życia kierowcom.

– Ta inwestycja nic nie poprawi. To porażka urbanistyki drogowej i chyba jedno z najgorszych rozwiązań, bo zrobiono „jelita”. Miasto mówi, że to ze względów bezpieczeństwa, ale można było zrobić to i bezpiecznie, i praktycznie. Któregoś wieczoru, kiedy drogowcy zdjęli już sygnalizację, widziałem tira, którego kierowca po prostu się nie wyrobił i rozwalił cały rząd separatorów ustawionych w miejscu krawężnika. To powinno zmusić do myślenia, że te krawężniki są jednak za blisko. To chyba będzie rondo dla rowerów i to bardzo wolnych, bo na pewno nie dla aut. Nie wiem, kto to zatwierdził i ile to kosztowało, ale moim zdaniem to pieniądze wyrzucone w błoto – uważa świdniczanin.

Miasto przeprasza kierowców za utrudnienia i tłumaczy, że wszystkie prace drogowe, choć mogą być uciążliwe, odbywają się zgodnie z harmonogramem. Inwestycja powinna zostać ukończona do listopada. – Jeśli chodzi o utrudnienia, to jesteśmy już po najcięższych, czyli po zamykaniu i włączaniu wahadła, więc myślę, że teraz będzie już lepiej. Oczywiście przepraszamy za uciążliwości, ale żeby było bezpiecznej, trzeba się trochę przemęczyć. Wykonawca spełnia wszystkie wytyczne umowy i nie mamy na razie żadnych sygnałów dotyczących opóźnień. Niewykluczone, że inwestycja zostanie ukończona nawet wcześniej niż przewiduje umowa – mówi Marcin Dmowski, zastępca burmistrza do spraw inwestycji i rozwoju.

Wiceburmistrz przypomina, że Al. Lotników Polskich to droga powiatowa; przez powiat został przygotowany również projekt przebudowy skrzyżowania.

– Ta wersja była konsultowana z mieszkańcami i wybrana jako najlepsza z siedmiu różnych propozycji. Eksperci również ocenili to rozwiązanie jako najbezpieczniejsze. Budowa jest przeprowadzana zgodnie z projektem. Nic tam nie zmieniamy; realizujemy wszystko wedle wytycznych, więc trudno mieć o to do miasta pretensje. Można powiedzieć, że jest wąsko, ale chodzi o to, żeby skutecznie spowolnić ruch. To rondo na pewno nie będzie powodować korków, a pozwoli łatwiej wyjechać z Klonowej czy Rejkowizny. Mieliśmy też pewne zarzuty, że to rondo jest płaskie i można po nim przejechać. Jest to oczywiście potrzebne, żeby większe ciężarówki mogły się zmieścić. Zastanawiamy się jeszcze, czy nie wprowadzić dodatkowych spowalniaczy już na samym kole ronda. Chodzi o małe krawężniki, po których duży samochód może powoli przejechać, ale mały rozpędzony już nie – wyjaśnia M. Dmowski.

Wykonawcą ronda jest Przedsiębiorstwo Robót Drogowych z Lubartowa. Inwestycja ma kosztować 1 088 616 zł, z czego 85 proc. to dofinansowanie pozyskane przez Urząd Miasta z programu „Mobilny LOF”, w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych Lubelskiego Obszaru Funkcjonalnego. (w)