Rowerzyści traktowani po macoszemu?

Póki co rowerzyści będą mogli korzystać tylko ze stacji napraw ustawionej przez powiat przy Galerii „Venus”

– To podważanie sensu budżetu obywatelskiego – tak rowerzyści ze Stowarzyszenia Świdnik Miasto Dla Rowerów mówią o działaniach miasta, wskazując, że stacja naprawy rowerów, zgłoszona do Budżetu Obywatelskiego na 2017 rok, wciąż nie została zamontowana.


Przed kilkoma tygodniami na łamach „Nowego Tygodnia” pisaliśmy, że cykliści zrzeszeni w Stowarzyszeniu Miasto Świdnik Dla Rowerów zwrócili miastu uwagę, że poziom realizacji pomysłów zgłoszonych przez nich do budżetu obywatelskiego pozostawia wiele do życzenia.
– Mamy wrażenie, że nasze inicjatywy są traktowane po macoszemu. Najlepszy przykład to chociażby pochylnia na osiedlu Wschód. W naszym zamyśle miała służyć nie tylko rowerzystom, ale przede wszystkim osobom niepełnosprawnością i rodzicom z dziećmi w wózkach. Pochylnia, która powstała, jest za wąska, brakuje spoczników, czyli płaskich powierzchni pomiędzy podjazdami. Miała być wykonana z asfaltu, a jest z kostki brukowej – mówili wówczas.
Rowerzyści podnosili również, że wnioskowali o montaż na terenie miasta 245 stojaków rowerowych. Tymczasem zainstalowano ich 33, a podpórki dla rowerzystów przy skrzyżowaniach ustawiono niezgodnie z przepisami. Jeden z wniosków, zakładający montaż stacji naprawy rowerów – jak mówią – nie został wcale zrealizowany, bo stacja – choć miasto już ją kupiło, zamontowana nie została.
Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza, tłumaczył, że nieważne, kto jest wnioskodawcą projektów, miasto dokłada wszelkich starań, by realizowane inwestycje jak najlepiej służyły mieszkańcom, a jako wiceprezes Klubu Rowerowego „Alfa” z autopsji zna i rozumie problemy rowerzystów. Zaznaczał, że poza rowerzystami z ŚMDR nikt nie skarżył się, że stojaków jest za mało, a podpórki zamontowano niewłaściwie. Wyjaśniał również, że stacja rowerowa została zakupiona i stanie przy placu Konstytucji 3 maja, ale dopiero po remoncie, czyli jesienią tego roku

Rowerzyści uważają wypowiedź burmistrza za zaskakującą.

– Celem Klubu Rowerowego Alfa jest promowanie i popularyzowanie sportów rowerowych. Skupia się na organizacji rajdów rowerowych, co jest widoczne i przez nas bardzo cenione. To, co robią, robią naprawdę bardzo dobrze. Celem naszej działalności jest to, by przeciętny Kowalski ze Świdnika i jego dzieci mogły bezpiecznie poruszać się po mieście rowerem; dojechać do pracy, szkoły, czy sklepu. Co z tego, że stacja rowerowa została zakupiona, skoro przez najbliższych kilka miesięcy nikt z niej nie skorzysta. Jej montaż to tylko wykonanie czterech nawiertów i wkręcenie śrub. Na czas remontu placu mogłaby zostać zainstalowana w innym miejscu, choćby przy fontannie naprzeciwko placu Konstytucji 3 maja – mówi Klaudia Waryszak-Lubaś, prezeska stowarzyszenia Świdnik Miasto Dla Rowerów.
Rowerzyści dodają, że stojaków również powinno być tyle, ile w wskazano w projekcie, bo na taką kwotę były zarezerwowane pieniądze – co ważniejsze, w takim kształcie na projekt ŚMDR zagłosowali mieszkańcy.
– Takie działania to zaprzeczenie idei budżetu obywatelskiego – podsumowują rowerzyści i dodają, że zwrócili się do ratusza o udostępnienie informacji, ile kosztowała realizacja projektu „Alternatywa dla osiedla Wschód i usprawnienia rowerowe w mieście”.
– Udzieliliśmy już pisemnej odpowiedzi na to pytanie – mówi wiceburmistrz Piotrowicz. – Jeśli chodzi o stację naprawy rowerów, stanie przy placu, ale dopiero po remoncie. Zamontujemy ją raz, a porządnie. Jak każdy obiekt małej infrastruktury wymaga pozwolenia i według niego powinna stanąć przy placu. Mieszkańcy, którzy bardzo chcą korzystać ze stacji naprawy rowerów, na razie mogą podjechać kilkaset metrów dalej, do tej ustawionej przez powiat przy Galerii „Venus”. (w)

UDOSTĘPNIJ