Różaniec ulicami Lublina

Biskup diecezji zamojsko-lubaczowskiej Jan Śrutwa zarysował historię kultu Matki Bożej Płaczącej z lubelskiej archikatedry i historię koronacji jej wizerunku przed równo trzydziestu laty podczas swej homilii, wygłoszonej wieczorem, we wtorek, 3 lipca br. na placu Archikatedralnym w ramach mszy św. upamiętniającej lubelski „cud łez”.


W bogatym w szczegóły faktograficzne kazaniu bp. Jana Śrutwy nie zabrakło wspomnień dotyczących koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy w 1978 r. oraz cudownego wizerunku Maryi z Janowa Lubelskiego w 1985 r. Obie uroczystości poprzedzały, a w ujęciu biskupa, także przygotowywały grunt pod późniejszą koronację słynącego z łask cudownego obrazu Matki Bożej Płaczącej z lubelskiej archikatedry. Uroczystość ta miała miejsce 26 czerwca 1998 r., a więc dokładnie trzydzieści lat temu.

W hołdzie biskupowi seniorowi

Inicjatorem procesu, który doprowadził do koronacji, był wielki nieobecny wtorkowej eucharystii, abp. senior Bolesław Pylak. Jego osobę w trakcie uroczystej mszy św. na placu przed archikatedrą wielokrotnie przypomniał biskup J. Śrutwa, ale też lubelski hierarcha, abp. Stanisław Budzik. Podkreślano, że jest osobą szczególnie zasłużoną dla rozwoju kultu maryjnego w Lublinie, w tym kultu Cudownego Obrazu Matki Bożej Płaczącej z archikatedry. Tegoroczną eucharystię z okazji przypadającej 3 lipca 2018 r. 69. rocznicy lubelskiego „cudu łez” odprawiono właśnie w intencji arcybiskupa seniora B. Pylaka. W ten sposób dziękowano Bogu za przypadający w tym roku okrągły jubileusz kapłaństwa abp. B. Pylaka. Obecnie nasz arcybiskup senior jest najstarszym w Polsce kapłanem. – W 2018 r. przypada 97. rocznica jego urodzin. W tym roku obchodził niezwykły jubileusz 70-lecia przyjęcia święceń kapłańskich. Przypadał on dokładnie 29 czerwca, w uroczystość św. Piotra i Pawła – przypomniał o tym zgromadzonym przed katedrą wiernym abp. St. Budzik, informując, że tego dnia wraz z kilkoma kapłanami odprawił mszę św. przy łóżku abp. Bolesława w lubelskim Domu Księży Emerytów. Abp. St. Budzik podkreślił, że po latach aktywności arcybiskup senior obecnie pełni posługę, ofiarowując Bogu modlitwę i cierpienie w intencji lubelskiej Archidiecezji.

Procesja zaułkami

Również i w tym roku podczas uroczystości 3 lipca plac archikatedralny wypełniły setki wiernych, także pielgrzymów z podlubelskich parafii. Mszę św. koncelebrowali, oprócz abp. J. Śrutwy i abp. St. Budzika, wszyscy lubelscy biskupi pomocniczy: bp. Ryszard Karpiński, bp. Mieczysław Cisło, bp. Artur Miziński, bp. Józef Wróbel. W uroczystościach wzięło udział także kilkudziesięciu lubelskich księży. Część z nich, wraz z przedstawicielami lubelskich zakonów żeńskich i męskich, uczestniczyła także w tradycyjnej modlitwie różańcowej, odmawianej podczas procesji ulicami miasta.

Jak zwykle na czele procesji różańcowej niesiono krzyż. Tegoroczny różaniec ulicami Lublina odbywał się w trudnych warunkach ze względu na remont, który wykluczył dotychczasową tradycyjną trasę: od placu Archikatedralnego, przez ul. Lubartowską, ul. Świętoduską, fragment Krakowskiego Przedmieścia – deptak i przez pl. Łokietka, z powrotem pod archikatedrę. Trasa ta zawsze była okazją manifestowania wiary chrześcijańskiej wśród lublinian i turystów, licznie o tej letniej porze roku odwiedzających Lublin.

Tym razem sytuacja wymusiła inny scenariusz – trudniejszy, ale mający też swoje walory. Od archikatedry gęsty tłum ludzi ruszył więc tym razem w kierunku ul. Kard. Stefana Wyszyńskiego, by zatrzymać się na dłuższą chwilę modlitwy i pieśni (także w wykonaniu chóru archikatedry pod batutą Grzegorza Pecki) na wysokości księgarni katolickiej. Stamtąd trasa prowadziła stromo w dół ul. Żmigród. Kolejny ołtarz – punkt do modlitwy ustawiono na ulicy Bernardyńskiej – nieco powyżej Hospicjum Dobrego Samarytanina. Stamtąd, wąską uliczką Miedzianą uczestnicy różańca wychodzili na ul. Kard. Wyszyńskiego. Tam, w pobliżu bramy Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie, utworzono kolejny ołtarz – „stację”. Ostatni ołtarz przygotowano przy bramie do Kurii Biskupiej, skąd najbardziej wytrwali udali się pod archikatedrę. Tam lubelscy biskupi udzielili uroczystego błogosławieństwa. Na koniec wierni jak zwykle zaśpiewali razem pieśni „Panience swej piosenkę na dobranoc”.

Za rok – przypomnijmy – przypada kolejna, tym razem „okrągła”, bowiem 70-ta, rocznica cudu łez. Dokładnie 3 lipca 1949 r. na obrazie Matki Bożej w katedrze lubelskiej wierni dostrzegli niezwykłe zjawisko płynących po twarzy Madonny łez. Rzecz się działa w czasach stalinowskich, więc historia cudu przyniosła w początkowej fazie wiele trudnych dla wiernych zdarzeń. Jednocześnie kult Maryi – Płaczącej Madonny zaczął się mimo to szybko rozwijać.

Monika Skarżyńska