Rozjechał pieszego i uciekł

Kierowca rozjechał pieszego i nawet się nie zatrzymał. Ofiara zginęła, a policjanci rozpoczęli drobiazgowe śledztwo, które doprowadziło ich do 23-letniego sprawcy wypadku oraz jego 20-letniej dziewczyny, która pomagała w zacieraniu śladów.
Do wypadku doszło w 22 kwietnia w miejscowości Wysokie na drodze z Lublina do Biłgoraja. Rozpędzone audi potrąciło 30-letniego mężczyzny, który szedł prawidłową stroną pobocza. Ranna ofiara trafiła do szpitala, ale lekarzom nie udało się uratować jej życia.
Sprawca tragedii uciekł. Na miejscu został „grill” od pojazdu wraz z tablica rejestracyjną. Sprawa wydawała się łatwa do rozwiązania, ale szybko okazało się, że pojazd o takich numerach został trzy lata temu zezłomowany.
Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej w Lublinie ustalili jednak, gdzie audi z wypadku zostało ukryte. Pomagała w tym 20-letnia dziewczyna, która była pasażerką. Samochód zostawiła na swojej posesji, tłumacząc rodzicom, że mieli kolizję z sarną. Śledczy dotarli także do 23-latka. Mężczyzna jeździł audi sprowadzonym ze Szwajcarii, które w Polsce nie było zarejestrowane. Polskie tablice znalazł i na nich jeździł. Teraz grozi mu do 12 lat więzienia. Jego przyjaciółka może trafić za kratki na 5 lat. LL