Rozłam w kościele

Mieszkańcy Horodyszcza nie chcą już być parafianami kościoła w Czułczycach. Domagają się przeniesienia do Parafii pw. św. Matki Teresy z Kalkuty w Chełmie. Wystąpili o to do arcybiskupa Stanisława Budzika, metropolity lubelskiego.

Kościół pw. św. Matki Teresy z Kalkuty przy ul. Kochanowskiego stanowi najmłodszą parafię w Chełmie. Proboszczem jest cieszący się dużym poważaniem parafian ks. Dariusz Tkaczyk. Budowę okazałej świątyni rozpoczęto w 2007 r. Prace budowlane zakończono pod koniec 2013 r. Imponujący jest nie tylko sam budynek kościoła, ale też liczba wiernych – około pięć tysięcy.

Swoim obszarem parafia obejmuje część osiedla Rejowiecka – Włodawska, ale także sąsiednie miejscowości w gminie Chełm, w tym Horodyszcze Kolonię. Z kolei Horodyszcze jest podzielone: część mieszkańców wsi (bliżej granicy administracyjnej z Chełmem) podlega pod Parafię św. Matki Teresy z Kalkuty, a część pod Parafię pw. św. Rocha w Czułczycach. Mieszkańcom Horodyszcza – parafianom z Czułczyc taki podział nie odpowiada, dlatego podjęli się ostatnio nietypowej inicjatywy.

Chcą odłączyć się od parafii w Czułczycach i zostać parafianami kościoła pw. św. Matki Teresy z Kalkuty w Chełmie. Oficjalne pismo z prośbą o takie „przeniesienie” wystosowali m.in. do Kurii Lubelskiej i ks. Tkaczyka.

– Gdy powstał kościół przy ulicy Kochanowskiego, włączono do niego część mieszkańców Horodyszcza, a pozostali nadal podlegali pod parafię w Czułczycach – wyjaśnia mieszkanka Horodyszcza. – Ci, którzy chcą odłączyć się od parafii w Czułczycach tłumaczą, że jest im bliżej i wygodniej dojechać do kościoła w Chełmie. Niedawno zbudowano drogę, która jeszcze bardziej ułatwia dojazd na ulicę Kochanowskiego.

Na 38 rodzin z Horodyszcza podlegających obecnie pod parafię w Czułczycach 33 opowiedziało się za przeniesieniem do chełmskiej parafii przy ul. Kochanowskiego. Pismo z podpisami jest na biurku ks. Tkaczyka. Dla proboszcza Parafii św. Matki Teresy z Kalkuty to wbrew pozorom niezbyt komfortowa sytuacja. Ale i tak decyzja w tej sprawie nie należy do niego.

– Zdaję się na decyzję Kurii Lubelskiej – mówi ks. Tkaczyk.

Sprawy nie chce też komentować ks. Mirosław Pradun, proboszcz Parafii św. Rocha w Czułczycach.

– Podporządkuję się decyzji arcybiskupa – mówi ks. Pradun.

Ks. Adam Jaszcz, wicekanclerz i rzecznik prasowy Kurii Lubelskiej potwierdza, że pismo od mieszkańców Horodyszcza dotarło do metropolity lubelskiego.

– Pismo od mieszkańców Horodyszcza wpłynęło 25 października – informuje ks. Jaszcz. – Jak każda prośba kierowana do naszego urzędu zostanie rozpatrzone w kolejności, pośród innych próśb wpływających do kurii. Takich decyzji nie podejmuje się w kilka dni, więc apeluję o cierpliwość i spokój. Przed nami szereg konsultacji, na podstawie których ksiądz arcybiskup podejmie decyzję. Ważne jest dobro wnioskujących, ale też muszą się wypowiedzieć zainteresowani proboszczowie, dziekan dekanatu oraz inni eksperci, którzy zostaną poproszeni o wydanie swojej opinii. (mo)