Rozstrzelali beniaminka

WŁODAWIANKA WŁODAWA – LKS MILANÓW 5:1 (0:1)
0:1 – Lecyk (12), 1:1 – Gawroński (51 karny), 2:1 – Zdolski (74), 3:1 – Gawroński (77), 4:1 – Borodijuk (83 karny), 5:1 – Szmytki (90).
WŁODAWIANKA: Polak (90 Danielczuk) – Bartnik, Więcaszek, Kuczyński, Drachanczuk, Błaszczuk, Nielipiuk, Soroka (59 Zdolski), Borodijuk (86 Kędzierski), Szmytki, Gawroński (82 Krawczuk).
Grać na inaugurację z beniaminkiem nie jest łatwo. Zespół, który awansował, w pierwszych meczach zawsze chce pokazać się z jak najlepszej strony. Tak też było w niedzielę we Włodawie. LKS Milanów pierwszy strzelił gola, a Włodawianka do przerwy była bezradna. W drugiej połowie kibice we Włodawie oglądali odmieniony zespół. Podopieczni Marka Droba zagrali przede wszystkim skutecznie.
Ale po kolei. Już w 12 min. po kontrataku gości na listę strzelców wpisał się Mariusz Lecyk. – Do przerwy rywale mieli jedną sytuację i ją wykorzystali – mówił po meczu Ryszard Nilipiuk, prezes Włodawianki. – Nasz zespół natomiast przeważał wyraźnie, stworzył sobie cztery okazje do zdobycia bramki, ale cóż z tego, skoro żadnej nie potrafił zamienić na gola.
O niebo lepiej, przede wszystkim skuteczniej, Włodawianka zagrała po zmianie stron. Wyrównującego gola dość szybko z karnego strzelił Daniel Gawroński. Sędzia podyktował jedenastkę za zagranie piłki ręką przez jednego z zawodników z Milanowa. Chwilę później goście odpowiedzieli groźną akcją. – Zagotowało się pod naszą bramką, słupek uratował nas przed utratą gola – mówił R. Nilipiuk.
Włodawianka atakowała, starając się wyjść na prowadzenie. W końcu w 74 min. Gawroński zagrał w „uliczkę” do Norberta Zdolskiego, a ten strzałem w krótki róg umieścił piłkę w siatce. Trzy minuty potem Gawrońskiego obsłużył Adrian Szmytki i goście stracili ochotę do gry. W 83 min. szarżującego Aleksandra Borodijuka w polu karnym nieprzepisowo zatrzymał jeden z rywali i sędzia podyktował drugą w tym meczu jedenastkę. Pewnym egzekutorem okazał się sam poszkodowany. W 90 min. kropkę nad „i” postawił Szmytki. – Adrian wywalczył piłkę, zabrał się z nią w kierunku bramki i strzałem w długi róg nie dał szans bramkarzowi – dodał prezes Włodawianki.
Punkty z beniaminkiem są niezwykle cenne, tym bardziej, że przed włodawską drużyną dwa mecze ze spadkowiczami z III ligi. W środę Włodawianka zmierzy się na wyjeździe z Lewartem Lubartów, zaś w niedzielę 14 bm. o 17.00 zagra u siebie z Lublinianką.(red)