Rozwiążą problem w ciągu… kilku lat

W ogromną kałużę zamieniła się po ostatnich opadach deszczu ulica Wiślan. – Może trzeba zmienić jej nazwę na „Wiślańska”? – ironizuje mieszkający tam pan Witold, który napisał w tej sprawie do naszej redakcji. Przewodniczący zarządu dzielnicy zapewnia, że problem zostanie rozwiązany, ale apeluje o cierpliwość.

Ul. Wiślan to boczna Biskupińskiej. Wzdłuż gruntowej drogi znajduje się około 10 budynków. Po opadach deszczu ulica zamienia się w wielką kałużę. – Po ostatnich opadach zamieniła się niemalże w zalew. Może trzeba zmienić jej nazwę na Wiślańska? – ironizuje pan Witold, okoliczny mieszkaniec, który napisał w tej sprawie do naszej redakcji. – Ludzie nie mają jak dojść do swoich posesji. Sytuacja jest co najmniej nietypowa – dodaje pan Witold. Mężczyzna relacjonuje, że woda spływa z sąsiedniej ulicy Biskupińskiej.

Józef Kaźmierczak, przewodniczący zarządu dzielnicy Szerokie, przyznaje, że problem jest mu znany. – Woda nie ma gdzie spłynąć. Staramy się coś zrobić, aby ją przekierować. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest zamontowanie rynny. Wcześniej trzeba jednak „podnieść teren” z wykorzystaniem kruszywa – tłumaczy.

Przewodniczący zarządu dzielnicy rozmawiał już w tej sprawie z przedstawicielami Zarządu Dróg i Mostów. – Problem zostanie rozwiązany, ale trochę musi to potrwać – uspokaja J. Kaźmierczak. Możliwe, że w przeciągu najbliższych kilku lat problem całkowicie zniknie, jest bowiem spora szansa, że ulica Wiślan zostanie utwardzona i „zakwalifikowana do budowy”.

Grzegorz Rekiel