Rurę naprawili, działkę zniszczyli

Chełmskie MPGK tak naprawiało awarię rury, że zrujnowało działkę właścicielowi. I chociaż kierownictwo spółki deklarowało naprawienie szkody, właściciel nie może tego wyegzekwować ani prośbą, ani groźbą. I to od trzech lat.

– Moja przygoda z MPGK trwa od 2014 roku. To wtedy pracownicy spółki wjechali na moją działkę, bez mojej wiedzy i zgody, żeby usunąć awarię rury. Rozkopali ciężkim sprzętem część działki, usunęli awarię i odjechali – opowiada Grzegorz z Chełma, który ma działkę w okolicach ulicy Metalowej, przy dorzeczu Janówki.
Przy okazji wykopów pracownicy zniszczyli drzewa a zalegającą głęboko pod ziemią kredę wykopali na powierzchnię ładnie zagospodarowanej działki.
– Zostawili po sobie hałdy tej kredy i pobojowisko – mówi właściciel działki. – Szkoda mi drzewek i jestem oburzony lekceważącym podejściem firmy. Skoro zniszczyli mi pięć drzew, to honorowo powinni posadzić dziesięć.
Pan Grzegorz poszedł do spółki. Zawiózł na swoją działkę kierownika utrzymania sieci. – Mimo zapewnień, że sprawę załatwi, nic się nie stało – relacjonuje. Właściciel napisał pismo do urzędu miasta, w którym opisał całe zdarzenie. W odpowiedzi dostał informację, że MPGK zadeklarowało przywrócenie działki do stanu pierwotnego a nawet nasadzenie zniszczonych buków i dębów. – Tyle że nadal nic się takiego nie stało – mówi pan Grzegorz .
W końcu właściciel zgłosił sprawę policji. – Ale z „powodu braku znamion czynu zabronionego” policja umorzyła postępowanie – mówi. – Policja poradziła mi, żeby założyć sprawę cywilną. Niestety, z powodu kosztów odpuściłem.
Właściciel działki żali się, że MPGK nie szanuje praw własności. Spółka ma w okolicy ul. Metalowej swoje studnie i dojeżdża do nich gruntowymi drogami, które w większości biegną przez prywatne działki.
Po naszej interwencji MPGK obiecało w końcu posprzątać po sobie. – W piątek spotkaliśmy się z właścicielem na miejscu i mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia – mówi Tomasz Wójcik, kierownik Zakładu Wodociągu i Kanalizacji. – Właściciel chce, abyśmy zawarli z nim umowę o służebności i nie jest zadowolony z prac porządkowych na swojej działce. Zależy nam na porozumieniu a nie wojowaniu ze sobą, dlatego nam nadzieję, że się dogadamy. (bf)