Ruszyła na ratunek, znalazła śmierć

Kobieta runęła z wysokości około 14 metrów. Choć wkrótce dotarli do niej ratownicy, jej życia nie udało się ocalić

„Przeżywszy lat 33, zmarła śmiercią tragiczną nasza najukochańsza Córka, Siostra i Narzeczona…” – napisali bliscy na nekrologu. W minioną sobotę pożegnali Adriannę. Kobieta był zawodowym kierowcą. Jeździła po Polsce i świecie ogromnym tirem. Na obwodnicy Lublina zatrzymała ciężarówkę i pobiegła na pomoc ofiarom wypadku. Aby do nich dotrzeć, musiała pokonać barierki oddzielające jezdnię. W ciemnościach nie zauważyła, że między nimi jest szczelina. Wpadła w nią i runęła z wiaduktu z wysokości około 14 metrów, ponosząc śmierć na miejscu.


Drogowy dramat rozegrał się 23 lipca o 1:30 w nocy. Kobieta swoim tirem wyruszyła w trasę z Lublina w kierunku Warszawy. Kilkanaście kilometrów dalej – w miejscowości Barak, była świadkiem wypadku. Dostawczy mercedes przewożący śliwki nagle przewrócił się na bok. W aucie wypadła przednia szyba, a w kabinie zostali uwięzieni kierowca i pasażer. 33-latka zawiadomiła służby i ruszyła na pomoc ofiarom. Zatrzymała ciężarówkę na poboczu na światłach awaryjnych.

– Po przejściu przez jezdnię przeskoczyła przez barierki oddzielające obie drogi. Kobieta najprawdopodobniej nie zauważyła, że znajduje się na wiadukcie, a pomiędzy barierkami znajduje się pusta przestrzeń o szerokości około 1,5 metra. Skacząc przez barierki wpadła w szczelinę i spadła z wiaduktu o wysokości około 14 metrów – relacjonuje Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Kobieta spadła na trawnik. Zginęła na miejscu. Do szpitala trafili poszkodowani z przewróconego mercedesa. Okazało się, że splot fatalnych okoliczności rozpoczął się od starej, 9-letniej opony, która pękła w dostawczaku.

Tragicznie zmarła Adrianna pochodziła z Pabianic w woj. łódzkim. W sobotę rodzina, znajomi i przyjaciele pożegnali ją na cmentarzu ewangelickim. – Ada miała milion planów: biegała w maratonach, chciała się uczyć hiszpańskiego – wspominali zmarłą jej bliscy…

Prochy 33-latki złożono w mogile przy dźwiękach utworu „The sound of silence”. Grób przykryły białe róże i lilie. LL