Ruszyli na pomoc Kamili

Kamila

Jej apel nie przeszedł bez echa. Historia Kamili Ślązak, która umrze, jeśli nie przyjmie bardzo drogiego, nierefundowanego przez NFZ leku, poruszyła serca ludzi.

– Nie mogliśmy z żoną przejść obojętnie obok tragedii tej dziewczyny. Co byłoby gdyby to był nasz syn? – mówi Karol Tomaszewski, który już 23 sierpnia wyruszy w charytatywny rajd na rzecz Kamili Ślązak.

Jej codzienność to ból brzucha nie do wytrzymania, ciągłe wizyty w szpitalach oraz nieustanny strach o życie. Nie byłoby tego, gdyby NFZ refundowałby jej lek – Solaris, który jest darmowy w większości krajów Unii Europejskiej. Roczna terapia nim kosztuje… 1 milion 200 tys. zł. Dlatego Kamila Ślązak, młoda chełmianka, za pośrednictwem „Nowego Tygodnia” zaapelowała o pomoc.

Ostatnia deska ratunku

– Na nocną napadową hemoglobinurię cierpi zaledwie kilkaset osób na całym świecie. W tym ja – opowiadała nam przed kilkoma tygodniami Kamila. – Schorzenie to prowadzi do wielu chorób i powikłań zagrażających życiu. – W moim przypadku choroba od dziewięciu lat doprowadza do niewydolności moje organy wewnętrzne. Cztery lata temu usunięto mi śledzionę. Na początku tego roku prawą nerkę. Teraz i druga nerka odmawia posłuszeństwa. Muszę jeździć na dializy. Istnieje też niebezpieczeństwo, że wątroba będzie wymagała przeszczepu – mówiła 21-latka.
Jednym ratunkiem jest przeszczep szpiku kostnego. Teraz jednak, przy tak złym stanie zdrowia dziewczyny, nie może być o nim mowy.
– Mojej córce została tylko jedna, ostatnia deska ratunku, czyli zastosowanie bardzo drogiego leku – przyznała Barbara, matka Kamili. – On powinien zahamować chorobę, co znacznie zwiększy szansę na przeszczep szpiku i pozwoli kontynuować Kamili walkę o życie.
– Pomimo kiepskich rokowań nie poddaję się, tak bardzo chcę żyć, wciąż powtarzam, że będzie dobrze, że dam radę. Proszę o każdą pomoc z Państwa strony, która pozwoli mi uzbierać potrzebą, niedostępną dla mnie i moich najbliższych sumę. Z całego serca dziękuję – zaapelowała Kamila.

Apel nie został bez echa

Choć pieniądze potrzebne na lek z pozoru wydają się nie do zdobycia, ruszyła lawina pomocy, która daje nadzieję. Pojawiło się wiele osób, którym los Kamili nie jest obojętny. To m.in. Karol Tomaszewski, który zdecydował, że w tym roku nie pojedzie z żoną na wakacje, a pieniądze na ten cel przeznaczy na projekt XBike, który ma pomóc młodej chełmiance.
– W ramach projektu wyruszam pod koniec sierpnia w charytatywny rajd rowerowy z holenderskiej miejscowości Zeewolde do Chełma. To 1 481 km. Wszystko, aby jej pomóc – opowiada Karol. Obecnie mężczyzna poszukuje sponsorów. – Już zaoferowały się dwie holenderskie firmy: drukarnia De Zeven2 i sklep rowerowy Westerlaken. Wszystko idzie do przodu – dodaje chełmianin. – Pieniądze od sponsorów zostaną przekazane na leczenie Kamili.
Co go skłoniło do decyzji o rajdzie? – Nie mogliśmy z żoną przejść obojętnie obok tragedii tej dziewczyny. Oboje przemyśleliśmy sprawę, pytając, co byłoby, gdyby to był nasz syn – tłumaczy Karol.
A to wciąż nie koniec dobrych informacji. Swoje wsparcie dla Kamili obiecała też Fundacja Siepomaga. Już niebawem na jej platformie wystartuje zbiórka na rzecz 21-letniej chełmianki. Za kilka dni ruszyć ma także strona internetowa – kamilaslazak.pl. Ci, którzy chcą na bieżąco wiedzieć
o wszelkich akcjach na rzecz Kamili, mogą też śledzić profil na Facebooku „Pomoc dla Kamili Ślązak”.
Przypominamy też, że wciąż można wpłacać datki na leczenie dziewczyny na konto Stowarzyszenia Ośrodek Wspierania Rodziny w Chełmie – Bank Pekao S.A. I O. w Chełmie, nr konta: 76 1240 2223 1111 0010 1034 1318. W tytule przelewu należy wpisać: „DLA KAMILI”. Liczy się każda złotówka.(mg)