Rządowa figa dla Lublina

O dofinansowanie 10 projektów na łączną kwotę 350 milionów złotych starał się Lublin w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Miasto nie dostało jednak nawet złotówki. – Skończyliśmy z logiką Polski A, czy Polski B i C – tłumaczy premier Mateusz Morawiecki, argumentując fakt nieprzyznania pieniędzy dużym miastom. Wątpliwości, co do tej argumentacji ma jednak sejmowa opozycja, która uważa, że o podziale pieniędzy decydowały sympatie i antypatie polityczne, a Jakub Kulesza, lubelski poseł Konfederacji, wystąpił w tej sprawie z interpelacją do premiera.

Lublin nie dostał żadnego dofinansowania w ramach drugiej tury Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. – Staraliśmy się o dofinansowanie dziesięciu projektów na łączną kwotę dofinansowania w wysokości 350 mln zł. Możliwość wsparcia z funduszu była szczególnie ważna w tym roku, który jest wyjątkowo trudny z powodu pandemii. Żaden wniosek Lublina nie został zaakceptowany – ubolewa prezydent Krzysztof Żuk.

Prezydent Lublina uważa, że zdecydowały względy polityczne, a system rozpatrywania wniosków, jest niejasny. – Nie otrzymaliśmy dofinansowania m.in. na budowę przedłużenia ulicy Lubelskiego Lipca 80, niezbędnego dla sprawnej komunikacji z dworcem metropolitalnym, którego budowa właśnie się zaczyna. Nie otrzymaliśmy dofinansowania na kosztochłonną budowę przedłużenia ulicy Węglarza, wraz z siecią wodociągową i kanalizacyjną oraz siecią ciepłowniczą, niezbędnej dla dzielnicy Ponikwoda i dalszych inwestycji mieszkaniowych w tej dzielnicy – podaje przykłady K. Żuk na swoim profilu facebookowym.

Premier Mateusz Morawiecki przekonuje, że w nieprzyznaniu dofinansowania dużym miastom, w tym Lublinowi, nie ma drugiego dna. – Skończyliśmy z logiką Polski A, czy Polski B i C. Polska ma się rozwijać równomiernie – powiedział premier. Wątpliwości, co do tej argumentacji ma jednak Jakub Kulesza, lubelski poseł Konfederacji, który napisał w tej sprawie interpelację do szefa rządu. – Patrząc na wyniki naboru projektów w całej Polsce, a w sposób szczególny w województwie lubelskim, widzę bardzo wyraźną zależność między gminami i powiatami zarządzanymi przez osoby związane z PiS a wielomilionowymi dotacjami.

Dla mnie osobiście schemat jest bardzo jasny: gminy i powiaty z władzami popierającymi PiS otrzymały milionowe wsparcie, natomiast gminy zarządzane przez innych, niezależnych włodarzy nie otrzymały nic – ocenił Jakub Kulesza, wskazując, że np. Zamość, Nałęczów, Wilkołaz, czy Opole Lubelskie dostały pieniądze na kilka projektów, a Lublin, Biała Podlaska, czy Puławy dostały „0”.

Grzegorz Rekiel