Rządowe czeki z pokryciem

– Opozycja krzyczała, że to obietnice bez pokrycia i kiełbasa wyborcza. Teraz powinna przeprosić – mówią świdniccy samorządowcy o symbolicznych czekach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych z wypisanymi milionami złotych, które przed wyborami prezydenckimi premier Mateusz Morawiecki i członkowie jego gabinetu publicznie i w świetle telewizyjnych kamer rozdawali samorządom objeżdżając całą Polskę. Zapisane na czekach sumy właśnie wpłynęły na konta gmin, miast i powiatów. Lubelskie samorządy otrzymały w sumie prawie 436 mln zł, z czego Lublin 35 mln zł, Świdnik ponad 14,5 mln zł, a Powiat Świdnicki prawie 3,8 mln zł.

Przed drugą turą wyborów prezydenckich do Świdnika zawitał premier Mateusz Morawiecki. Na wiecu w centrum miasta wręczył lubelskim i świdnickim samorządowcom czeki w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych (zwanego wcześniej Funduszem Inwestycji Samorządowych), który miał zrekompensować samorządom finansowe straty spowodowane epidemią Covid-19 i realizację zaplanowanych i nowych inwestycji. Jednocześnie szef rządu zachęcał do udziału w głosowaniu i poparciu Andrzeja Dudy, jako „jedynego gwaranta utrzymania i rozwijania społecznego solidaryzmu” i wypłaty obiecanych pieniędzy.

Wówczas prace nad funduszem jeszcze trwały i opozycja grzmiała, że rząd rozdając wirtualne pieniądze z funduszu, który jeszcze nie powstał chce przekupić wyborców i powątpiewała, czy za papierowymi czekami kiedykolwiek popłyną realne pieniądze.

Tymczasem, w ubiegłym tygodniu wojewoda lubelski Lech Sprawka, poinformował, że 31 sierpnia na konta lubelskich samorządów przekazał 435 727 877 zł z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. W sumie do gmin trafiło 333 129 281 zł, a do powiatów 102 598 596 zł.

Lublin zapłaci faktury

Lublin dostał 35 mln zł, najwięcej, co zrozumiałe, ze wszystkich samorządów w województwie. – Te 35 milionów nie jest na nowe inwestycje, ale na rozliczenie wydatków – mówił prezydent Krzysztof Żuk na czwartkowej sesji rady miasta. Chodzi o sytuację, w której miasto musi np. zapłacić za inwestycje już wykonane. K. Żuk dodał również, że „te 35 milionów wsparcia trzeba zestawić z utratą dochodów z PIT, utratą dochodów z CIT”, sugerując, że żadne wsparcie nie jest w stanie zrekompensować utraty wpływów spowodowanych wiosennym lockdownem.

Na co trafią pieniądze? – Otrzymane środki chcemy przeznaczyć na realizację inwestycji drogowych, m. in. takich jak: droga dojazdowa do szkoły podstawowej, przedszkola i domu kultury przy ul. Berylowej, budowa ul. Szafranowej i Biskupińskiej oraz wykonanie prawoskrętów z ul. Gęsiej oraz Jantarowej do ul. Jana Pawła II – wylicza Katarzyna Duma, rzecznik prasowy ratusza.

Plan zakłada też realizację zadań z udziałem środków europejskich. Chodzi np. o trwającą rewitalizację Parku Ludowego, termomodernizację sześciu obiektów użyteczności publicznej czy poprawę warunków w Zespole Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów. Z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych zostaną także sfinansowane wydatki związane z zakończoną już budową Szkoły Podstawowej przy ul. Berylowej oraz odbudową budynku Domu Pomocy Społecznej im. Matki Teresy z Kalkuty. Uwzględniono też zadania realizowane w ramach Budżetu Obywatelskiego. Chodzi o „modernizację infrastruktury drogowej w dzielnicy Dziesiąta”, remont nawierzchni na ul. Bocianiej (osiedle Łęgi na Czubach) i ul. Szafirowej (osiedle Poręba na Czubach) czy remont chodników na ul. Uśmiechu (os. Skarpa – także na Czubach).

W Świdniku wystarczy również na nowe inwestycje

– Dostaliśmy przelew na ponad 14,5 mln zł – mówi Marcin Dmowski, zastępca burmistrza Świdnika ds. inwestycji i rozwoju. – Słynny czek premiera nie okazał się mrzonką, jak grzmiała opozycja. To realne środki, które już zasiliły konto miasta i dzięki którym możemy szykować kolejne projekty. Przypomnę, że po Lublinie dostaliśmy największą dotację w województwie. Wynika to z przyjętego algorytmu – te samorządy, które mają większe budżety inwestycyjne, dostały z tego funduszu większą kwotę.

Na jakie zadania miasto przeznaczy pieniądze wiceburmistrz na razie nie mówi.

– Inwestycji jest sporo i tych w trakcie realizacji, i tych w planach. Na pewno dobrze wydamy te środki – zapewnia M. Dmowski.

Wstępny plan na zagospodarowanie środków z FIL ma za to Starostwo Powiatowe w Świdniku, które otrzymało niespełna 3,8 mln zł.

– Nie da się ukryć, że budżet powiatu ucierpiał przez pandemię, dlatego cieszy nas każdy zastrzyk dodatkowych pieniędzy – mówi Łukasz Reszka (PiS), starosta powiatu. – Potrzeb jest mnóstwo. Za pieniądze uzyskane z tzw. tarczy dla samorządów chcielibyśmy przeprowadzić remont Domu Pomocy Społecznej w Krzesimowie. Pracujemy także nad montażem finansowym rozbudowy świdnickiego Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego, który boryka się z brakiem miejsca dla uczniów. Możliwe jest, że dzięki tym pieniądzom przyspieszymy niezbędną rozbudowę obiektu – dodaje Ł. Reszka.

Z rządowego wsparcia powiat chciałby również pokryć wkład własny potrzebny do przebudowy trzech dróg: Mełgiew – Kajetanówka, Krępiec – Minkowice i Ewopole – Wólka Kańska.

Fundusze z rządowego programu trzeba wydać do końca przyszłego roku. (w, gr)