Rzeczywiście tanie grzanie

Mimo braku unijnej dotacji gmina Siedliszcze chce współfinansować budowę solarów dla swoich mieszkańców. Zaproponowała bardzo ciekawy i rzeczywiście tani w zakupie i utrzymaniu system, który nie potrzebuje ani prądu ani kosztownego glikolu. Niestety, po trzech przetargach nie może znaleźć wykonawcy instalacji. – Ewidentnie widać, że firmy mają kłopot ze znalezieniem pracowników i podjęciem się inwestycji – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza.

Unijne dotacje rozpropagowały systemy solarnego ogrzewania wody użytkowej. Przez ostatnie lata dzięki nim na wielu dachach zamontowano panele słoneczne, którymi mieszkańcy ogrzewają wodę np. do mycia się. Dzięki solarom, przy słonecznej pogodzie od wiosny do późnej jesieni, można mieć ciepłą wodę prawie za darmo. Prawie, bo montaż, nawet z dotacją do tanich nie należy. Koszt porządnej instalacji to nawet kilkanaście tysięcy złotych. A i obsługa urządzeń też może nadwerężyć kieszeń. Glikol, który jest w instalacji, wymaga uzupełniania lub wymiany raz na jakiś czas a to kilkaset złotych. Pompy, które tłoczą płyn, pobierają prąd, za który trzeba płacić, a usuwanie ewentualnych usterek może być i kosztowne, i uciążliwe. Wielu użytkowników instalacji zauważyło też prawidłowość, że w zimie, nawet mimo słonecznej pogody z nich nie korzystają, bo ogrzewając dom węglem, drewnem czy gazem przy okazji podgrzewają jednocześnie wodę.
Ale i na to znalazł się sposób. Powstał system, który od początku zakłada korzystanie tylko w sezonie wiosenno-letnim i który na dodatek jest znacznie tańszy w zakupie, montażu i eksploatacji. Nie wymaga ani prądu, ani kosztownego glikolu.
– Rozpropagowała go m.in. gmina Terespol – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza. – Polega na tym, że na dachu montowany jest zbiornik, a system i rurki w panelach słonecznych wypełnione są nie glikolem a wodą. Instalacja działa na zasadzie grawitacyjnej, więc nie potrzebuje żadnych pompek ani prądu. W zimie trzeba spuścić wodę z instalacji i napełnić ponownie wiosną.
Koszt urządzenia z montażem waha się w graniach 3 tysięcy złotych. Gmina Siedliszcze, chce wspomóc mieszkańców mimo braku unijnej dotacji. – Zebraliśmy już wcześniej 200 chętnych rodzin na montaż solarów i stwierdziliśmy, że chociaż nie udało się pozyskać środków zewnętrznych dołożymy połowę do montażu tych prostszych, mniej awaryjnych i przede wszystkim tańszych urządzeń – mówi Zonik. – Koszt mieszkańców to maksymalnie 1500 zł. Wszystko ponad 3 tysiące złotych pokrywa gmina, a jeśli uda się zapłacić mniej niż 3 tysiące, to jeszcze część środków zwrócimy ludziom.
Burmistrz liczył, że uda się zamontować urządzenia jeszcze w tym sezonie. Ale w trzech ogłaszanych przetargach nie udało się wyłonić wykonawcy. – Ewidentnie widać, że firmom brakuje pracowników i nie są w stanie podjąć się inwestycji z krótkim terminem realizacji – mówi. Ale zapowiada, że ogłosi kolejny przetarg z terminem realizacji do maja przyszłego roku. Więc jest szansa na tanie grzanie w przyszłym sezonie. (bf)