Sąd nad ul. Witosa

Porozumienia nadal nie ma, a czas ucieka. Dlatego sprawa ul. Witosa jeszcze w tym tygodniu trafi do radnych, którzy zdecydują czy ratusz odstąpi od jej przebudowy, czy ograniczy pierwotny projekt.
Sprawa ul. Witosa rozpala emocje jej mieszkańców już od miesięcy. Droga jest zniszczona i pełna dziur, dlatego jej przebudowa trafiła na listę miejskich inwestycji. Pojawił się jednak problem. Urzędnicy zaproponowali nie tylko remont jezdni, ale również budowę chodników i dodatkowych miejsc parkingowych. Tak duża inwestycja, wyceniona na ok. 1 mln zł, wymagała wejścia na teren, który należy do osób mieszkających w blokach przy ul. Witosa. Władze Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku przesłały pisma do około 500 właścicieli lokali z informacją o planowanej przebudowie i z prośbą o wyrażenie zgody na oddanie miastu potrzebnych terenów. Połowa mieszkańców od razu wyraziła zgodę. Stanowcze „nie” powiedziało za to 12 osób. Przedstawiciele spółdzielni nie ukrywali jednak, że do realizacji inwestycji potrzebna jest zgoda wszystkich.
W sprawie ul. Witosa odbyło się już kilka spotkań z mieszkańcami. Do porozumienia jednak nie doszło. Osoby, które nie wyraziły zgody tłumaczyły, że planowane nowe miejsca parkingowe będą zlokalizowane zbyt blisko bloków. Nie zgadzają się również na wycinkę drzew i oddanie pod inwestycję części działek bez odszkodowania ze strony miasta. Przedstawiciele ratusza tłumaczyli z kolei, że wykupienie działek od spółdzielców kosztowałoby ok. 200 tys. zł. Taka kwota jest obciążeniem dla budżetu, natomiast w rozłożeniu na konkretnych mieszkańców będzie ona bardzo niewielka. Z wyliczeń urzędników wynikało, że jednostkowe odszkodowanie może wynosić od 25 do 125 zł.
Mimo dalszych rozmów, zwłaszcza z osobami sprzeciwiającymi się inwestycji, nie udało się osiągnąć porozumienia. Urzędnicy w tzw. międzyczasie wykreślili ulicę z listy miejskich priorytetów. Tłumaczyli również, że dają sobie czas do końca wakacji na rozmowy z mieszkańcami. W tej chwili już wiadomo, że ostateczne decyzje w sprawie ul. Witosa powinny zapaść w tym tygodniu.
– W poniedziałek (5 września) sprawę przedstawimy na komisji Strategii i Rozwoju – mówił Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika.
Przedstawiciele ratusza mówią o dwóch możliwych scenariuszach rozwiązania konfliktu. – Mieszkańcy i część radnych niecierpliwią się, bo pieniądze są nadal zarezerwowane na tę inwestycji, choć nie ma na nią zgody. Dlatego coraz częściej pojawiają się głosy, żeby je przesunąć tam, gdzie mieszkańcy przyjmą inwestycje z otwartymi rękami – mówi Michał Piotrowicz. – Drugie rozwiązanie to ograniczenie się tylko do remontu bieżącego ul. Witosa. Zastanawiamy się jednak, czy to właściwe podejście i czy nie utrwali ono złej praktyki wśród mieszkańców.
Z kolei przewodniczący komisji Strategii i Rozwoju przyznaje, że sytuacja nie jest łatwa. – Wszyscy radni znają sprawę i myślę że większość z nas uważa, że to mieszkańcy powinni się dogadać – mówi radny Jerzy Irsak. – Natomiast ja stoję na stanowisku, że w takiej sytuacji najważniejsze jest ogólne dobro mieszkańców. Tym bardziej, że większość osób chce przebudowy drogi, nie zgadzają się tylko jednostki.
Do sprawy wrócimy. (kal)