Samotni wśród wnuków

Zofia Zaorska, założycielska Szkoły SuperBabci i SuperDziadka, na jednym z licznych wydarzeń organizowanych przez szkołę

Równo 9 lat temu powstała w Lublinie szkoła dla babć i dziadków. Inicjatorką powstania pierwszej w Polsce tego typu placówki była pani Zofia Zaorska, która przez wiele lat kierowała Lubelskim Uniwersytetem Trzeciego Wieku. Obecnie szkoły oparte na jej pomyśle z powodzeniem funkcjonują w sześciu miastach Polski.
– Do założenia szkoły zainspirowali mnie moi wnukowie – mówi Zofia Zaorska. – Pomyślałam, że babcie to grupa, która potrzebuje wsparcia, a brakuje instytucji, która zwróciłaby na nie szczególną uwagę – dodaje.
W naszym mieście seniorzy mają wiele miejsc, w których mogą wykazywać swoją aktywność i sensownie spędzać wolny czas, ale brakowało placówek dedykowanych specjalnie babciom i dziadkom. Powołana przez panią Zofię Zaorską szkoła wykształciła już przeszło setkę absolwentów, a niektórzy seniorzy w jej zajęciach uczestniczą nieprzerwanie już od ponad dziewięciu lat. Uczestnicy szkoły spotykają się raz w tygodniu na warsztatach trwających trzy godziny. Ich tematyka jest różnorodna: są zajęcia z pedagogiki, psychologii, zasad udzielania pierwszej pomocy czy warsztaty dotyczące pracy z dziećmi. – Babcie są niejednokrotnie bardzo osamotnione w stawianych im dzisiaj wymaganiach. Ich własne doświadczenia są często zupełnie inne niż współczesne zasady wychowywania. Nie znają nowinek technicznych, nie rozumieją, co dziś dzieje się w przedszkolach i szkołach. Nawet taka prosta rzecz, jak wybór książki dla wnuka, przy dzisiejszym bogactwie wydawniczym staje się problemem – wyjaśnia Zofia Zaorska.

Jak sprostać rosnącym wymaganiom?

Stąd pomysł szkoły, która byłaby nie tylko miejscem nauki, ale i forum wymiany doświadczeń. – Zawsze zaczynamy od tego, co babcie już wiedzą. Widzę, że takie spotkania w małych grupach są im bardzo potrzebne – mówi pani Zofia. Obecnie babciom stawia się duże wymagania – niektórzy rodzice oczekują wręcz, że zastąpią ich w wychowywaniu dzieci. – To jest bardzo niebezpieczne dla rodziny – ocenia Zofia Zaorska. – Moim zdaniem to rodzice powinni być głównymi opiekunami swoich dzieci.
W trakcie trwania szkoły babcie poznają też najciekawsze zakątki Lublina, odwiedzają wystawy czy miejsca, które mogą później pokazać swoim wnukom. Najaktywniejsze z nich zostają wolontariuszkami, które odwiedzają dzieciaki w przedszkolach czy szkołach. W ramach Szkoły SuperBabci i SuperDziadka działają teatr „Bajarka” oraz grupa „Opowiadaczy”. – Babcie, których wnuki dorastają czy przebywają długo za granicą, mają naturalną potrzebę kontaktu z dzieckiem i cieszą się z takiej możliwości – mówi Zofia Zaorska. Marzeniem dyrektor lubelskiej szkoły jest dotarcie do młodszego pokolenia babć. – Nie łudźmy się, że wszystko wiemy – czasy się zmieniły i mimo dostępności różnorodnych zabawek i rozrywek, dzieci nadal najbardziej potrzebują mądrej miłości, która wymaga wysiłku i chęci uczenia się stale, czasem od nowa – zaznacza pani Zofia.

Lubelska szkoła przez lata zyskała renomę i licznych naśladowców. W Polsce jest obecnie sześć tego typu szkół. Koszt zajęć w lubelskiej szkole jest naprawdę niewielki – to tylko 50 zł za semestr. Wszystkie zajęcia odbywają się raz w tygodniu (w poniedziałki od 9.00 do 12.00) w zaprzyjaźnionym ze szkołą Wojewódzkim Ośrodku Kultury. Zapisy na nowy semestr prowadzone są od 15 stycznia. Telefon kontaktowy do pani Aleksandry Chojnackiej: 81 53 24 208 w. 33 lub 608 702 280 do pani Zofii Zaorskiej. Informacje na stronie superbabcia.org.pl
Emilia Kalwińska