Saski bez szaletu

Spacerujący po ogrodzie nadal nie mogą skorzystać z WC

Miastu najwyraźniej nie spieszy się z naprawą miejskiego szaletu w Ogrodzie Saskim. Toalety nieczynna jest od miesiąca a zaskoczonym „przyciśniętym” spacerowiczom pozostaje siusiać pod drzewkiem.


Szalet jest zamknięty od 5 października, kiedy to szalejący nad Lublinem orkan Ksawery spowodował złamanie pokaźnego konaru drzewa, który uszkodził jej dach. Od tego czasu minął już miesiąc, a spacerujący po ogrodzie nadal nie mogą skorzystać z WC. Dlaczego przez tyle czasu miasto nie może uporać się z jego naprawą? – Sprawę zgłosiliśmy ubezpieczycielowi. Takie są procedury w samorządzie. To nie jest rzecz, którą się poprawi ot tak – mówi Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego ratusza, który nie jest w stanie określić, kiedy szalet ponownie zostanie udostępniony.
– Tylko co ma sprawa wypłaty odszkodowania do naprawy tego potrzebnego w tym miejscu przybytku? – pyta czytelnik, który zgłosił nam temat. – A może chodzi o to, że otwarta dzięki funduszom unijnym toaleta przez pięć lat od zakończenia inwestycji musi być udostępniania klientom za damo i ratuszowi jest na rękę, że jest nieczynna, bo nie musi ponosić kosztów jej utrzymania – dywaguje lublinianin. BCH

Komentarze