Sauna reglamentowana

Jedyna miejska sauna w Świdniku mieści się przy basenie ZSO nr 2

Świdniccy miłośnicy parowych kąpieli, skarżący się na ograniczony dostęp do jedynej w mieście publicznej sauny, nic nie wskórali. Dyrekcja ZSO nr 2 pozostaje nieugięta.
O problemie świdnickich amatorów sauny pisaliśmy przed miesiącem. Działająca przy basenie w ZSO nr 2 sauna jeszcze w ubiegłym roku uległa awarii. Już ta sytuacja wywołała spore zaniepokojenie wśród jej stałych bywalców, bo czas naprawy bardzo się przedłużał. Sauna zaczęła ponownie działać dopiero w lutym br. Szybko okazało się jednak, że jej ponowne uruchomienie przyniosło ze sobą zmienione zasady korzystania z obiektu.
Teraz można z niego korzystać już nie pięć, a tylko trzy dni w tygodniu. A to wywołało poruszenie wśród jej użytkowników. Emocje wciąż nie stygną, bo w ubiegłym tygodniu na naszą skrzynkę mailową znów wpłynęła skarga w tej sprawie.
„W tej chwili na terenie miasta działa tylko jedna sauna. Chętnych jest wielu, a dyrekcja szkoły zmniejsza liczbę dni, w których można ją odwiedzać. Czy ktokolwiek potrafi wytłumaczyć, jaki jest sens tej decyzji?” – napisał w wiadomości nasz czytelnik.
Dyrektor ZS nr 2 przyznaje, że jest zaskoczony kolejną skargą. – Do nas nikt w tej sprawie się nie zgłosił. Skoro ktoś ma jakieś uwagi, to w pierwszej kolejności powinien skontaktować się z nami – mówi dyrektor Tomasz Szydło i przekonuje, że na chwilę obecną nie ma potrzeby częstszego otwierania obiektu.
– Sauna jest czynna w środy, czwartki i piątki. Każdego dnia są po trzy seanse (o godz. 18, 19 i 20 – przyp. red.). Średnio, podczas jednego seansu, korzystają z niej trzy osoby, a maksymalnie może być ich osiem. To oznacza, że chętnych wcale nie jest tak wielu – komentuje dyrektor.
Inną kwestią poruszaną przez naszego czytelnika w sprawie sauny są zasady, jakie obowiązują, aby w ogóle z niej skorzystać. – Żeby się do niej dostać, trzeba wykupić również bilet wstępu na basen. Ja akurat nie przychodzę tutaj pływać, tylko skorzystać z sauny. To absurdalne, ale niestety okazuje się, że takiej opcji nie ma” – czytamy w wiadomości.
Dyrektor tłumaczy, że takie rozwiązanie podyktowane jest tym, że sauna mieści się tuż przy basenie. – Nie mamy możliwości, aby zrobić osobne wejście. Nie mamy też pieniędzy, żeby uruchomić tam specjalne bramki czy zatrudnić kogoś, kto by wpuszczał klientów na saunę. W całej tej dyskusji mam wrażenie, że wiele osób zapomina, że to jest obiekt w szkole, a nie SPA – kwituje dyrektor. (mg)