Schronisko w Krzesimowie dostało dodatkowy rok

Schronisko dla psów w Krzesimowie, które miało być zamknięte z końcem czerwca, będzie mogło działać jeszcze rok. Nadleśnictwo Świdnik, które wydzierżawia teren schronisku, zgodziło się przedłużyć umowę. W placówce wciąż przebywa ponad trzydzieści psiaków, na których utrzymanie brakuje pieniędzy. Animalsi proszą o pomoc.


To kolejny raz kiedy leśnicy ulitowali się nad zwierzakami i dali prowadzącemu schronisko Świdnickie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt dodatkowy czas na znalezienie dla nich nowego domu czy schronienia. Po raz pierwszy umowa miała być rozwiązana z końcem marca 2018 roku, bo nadzór budowlany stwierdził, że część budowali na jego terenie postawiona została nielegalnie i nakazał ich rozbiórkę, mieszkańcy pobliskich domów skarżyli się na uciążliwe sąsiedztwo, a do tego Lasy Państwowe przeznaczyły ten teren pod zalesienie. Na prośbę animalsów wspartą m.in. przez burmistrza Świdnika Waldemara Jaksona, leśnicy zgodzili się przedłużyć umowę do końca czerwca 2019 roku pod warunkiem, że przez ten czas ŚSOZ i rozbierze „samowolki” wskazane przez nadzór budowlany.

Przez ten czas nie udało się jednak ani znaleźć nowego schronienia dla wszystkich czworonogów, ani wykonać wszystkich prac rozbiórkowych, bo nie było na to pieniędzy, a wolontariusze wykorzystujący własny sprzęt nie byli w stanie się z tym uporać. Ze wsparciem znowu pośpieszył burmistrz, który skierował do leśników prośbę o ponowne przedłużenie umowy do czasu, kiedy dla wszystkich czworonogów znajdzie się nowe miejsce. Na początku lipca schronisko odwiedziła inspekcja z nadleśnictwa, która doceniła wysiłki animalsów zmierzające do uporządkowania terenu i znalezienia nowego schronienia dla psów i nadleśnictwo zgodziło się przedłużyć umowę jeszcze o rok.

– Bardzo cieszy nas ta wiadomość, ale zmartwieniem pozostaje co niemiara. W schronisku są jeszcze 33 psy i dramatycznie brakuje pieniędzy na ich utrzymanie. Wcześnie mieliśmy umowy z gminami, ale w związku z wypowiedzeniem umowy dzierżawy również one zostały wypowiedziane, a zawarcie nowych wymaga czasu – mówi Majka Gulanowska ze schroniska w Krzesimowie. – Z braku funduszy musieliśmy również prace rozbiórkowe, bo tych poważniejszych nie da się wykonać bez odpowiedniego sprzętu. Nie mamy również za co wywieźć rozebranych materiałów i chętnie oddamy za damo odzyskaną kostkę brukową i jumby każdemu, który zgłosi się z własnym transportem.

Animalsi ogłosili zbiórkę pieniędzy na stronie pomagam.pl, żeby zapłacić za prace związane z likwidacją utwardzeń, do których musieli wynająć fachową firmę (potrzeba ok. 3 tys. zł) i na spłatę 12 tys. zł długu w jednym ze świdnickich gabinetów weterynaryjnych.

– Będziemy bardzo wdzięczni każdemu za jakąkolwiek pomoc finansową. Zapraszamy też do schroniska wszystkich, którzy chcieliby zaadoptować psiaka – zachęca M. Gulanowska. JN