Ścigali go siedmioma listami

Ukrywał się od 2014 roku, a kiedy wreszcie stanęli przed nim policjanci z Chełma i z Lublina, próbował im wmówić, że nie jest tym, za kogo go biorą. Oszust podawał się za rodzonego brata, ale kary nie uniknął.

Na trop poszukiwanego, który ukrywał się przed policją od 5 lat, wpadli funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie z Zespołu Poszukiwań i Identyfikacji Osób. Nawiązali kontakt z chełmskimi kryminalnymi, omówili datę i godzinę akcji, i w środę wieczorem (15 maja) obie grupy wkroczyły na teren posesji (na os. Rejowiecka), którą miał zajmować 34-letni złoczyńca.

– Mężczyzna poszukiwany był siedmioma listami gończymi za przestępstwa przeciwko mieniu, chodzi tu głównie oszustwa – mówi podkom. Ewa Czyż, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Poszukiwany do odsiadki siedział akurat w samochodzie przed domem. Gdy zrozumiał, że nie ma żadnej drogi ucieczki, próbował się ratować w inny sposób. Policjantom usiłował wmówić, że jest własnym bratem. Trafił na komendę, a stamtąd do zakładu karnego. Za czyny, których się dopuścił, orzeczono wobec niego karę blisko 5 lat pozbawienia wolności. (pc)