Sędziowie skrzywdzili Rafała Kijańczuka

Fot. Facebook FightExclusiveNight

Chełmianin, Rafał Kijańczuk, który w sobotni wieczór walczył w 33. Gali MMA Fight Exclusive Night, został skrzywdzony przez sędziów. W pojedynku z Marcinem Filipczakiem już w pierwszej rundzie arbiter przerwał pojedynek, przyznając zwycięstwo rywalowi Kijańczuka przez duszenie. Zawodnik z Chełma nie pogodził się z werdyktem i zapowiada, że złoży protest.


To była jedna z najciekawiej zapowiadających się walk podczas 33. Gali Fight Exclusive Night, transmitowanej przez Polsat Sport. Pojedynek odbył się w kategorii półciężkiej do 93 kg. Fani MMA liczyli na nokaut już w pierwszej rundzie, bo zarówno Rafał Kijańczuk i Marcin Filipczak zapowiadali, że będą chcieli przed czasem skończyć walkę. Pierwszy trafił przeciwnik, ale Kijańczuk nie zamierzał stać i czekać, aż Filipczuk zada kolejne ciosy. Ostro ruszył na rywala i kilka razy go trafił. Kiedy chełmianin obalił przeciwnika, wydawało się, że wszystko ma pod kontrolą. W parterze Filipczuk szukał jednak gilotyny i chciał wygrać przez duszenie. Sędzia ku zaskoczeniu wszystkich nagle przerwał pojedynek, ogłaszając zwycięstwo Filipczuka przez duszenie.

Rafał Kijańczuk nie pogodził się z werdyktem sędziowskim. Miał dużo pretensji do arbitra, prowadzącego walkę w oktagonie. Dziennikarze zajmujący się sportami walki, ale również uznani zawodnicy MMA, podkreślają sędziowski błąd. – Nie było żadnej mowy o czystym duszeniu. Miałem miejsce, w którym mogłem oddychać. Zawodnik duszący nie miał tego zapiętego dobrze i stracił wiele sił. Sędzia w ogóle nie sprawdził, nie podniósł ręki, nie krzyknął, nie zapytał. Zareagowałbym na to. Nie było żadnego kontaktu sędziego z narożnikiem. Podjął decyzję za mnie, będę dążył do protestu. Muszę jeszcze tę decyzję skonsultować z innymi osobami, również sędziami. Arbiter podejmując takie decyzje może komuś zniszczyć karierę – mówił po walce oburzony Rafał Kijańczuk.

Chełmianin walką z Filipczukiem wypełnił kontrakt, jaki podpisał z FEN. Jak sam stwierdził w wywiadzie po walce, przed pojedynkiem nie chciał przedłużać kontraktu. Do rozmów w tej sprawie zamierzał przystąpić po Gali. Niesprawiedliwy werdykt sędziego popsuł Kijańczukowi ranking, osłabił pozycję negocjacyjną i nie wiadomo, czy szefowie FEN będą chcieli podpisać z zawodnikiem z Chełma nowy kontrakt.

Rafał Kijańczuk w zawodowym MMA zadebiutował w 2018 roku. Zanotował znakomite wejście, wygrywając walka po walce i to już w pierwszej rundzie, w ciągu kilkunastu sekund. Takich zwycięstw na swoim koncie ma aż pięć. Dzięki temu został zauważony przez rosyjską federację M-1 Global, dla której stoczył kilka walk. Pojedynkował się nawet o pas mistrzowski, który mógł być przepustką do występów w najbardziej prestiżowej na świecie federacji, UFC. Kijańczuk łącznie stoczył 12 pojedynków, z których osiem wygrał, a cztery przegrał. Ma na swoim koncie również zwycięską walkę na gołe pięści. (r)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here