Senatora sus na prawo

Józef Zając wybrany do senatu z listy PSL przeszedł do klubu PiS – zauważyły wymownie niemal wszystkie ogólnopolskie media. Fala komentarzy na ten temat jest ogromna. Od „pochwał” za lisi spryt i przebiegłość do oskarżeń o zdradę i pilnowanie rodzinnego „interesiku” w Chełmie i Rejowcu, ale też i przewidywań, że to krok, po którym przyjdzie start w wyborach na prezydenta Chełma.

Informacja o zmianie klubu przez chełmskiego senatora Józefa Zająca przetoczyła się przed tygodniem przez wszystkie ogólnopolskie media. Okazało się, że J. Zając już kilka miesięcy temu wystąpił z klubu PSL, po czym do niego wrócił. Już wtedy mówiło się, że mocno zabiegał o zbliżenie się do rządzącej partii, ale jego przejście zostało zablokowane. Wiadomo, że komu jak komu ale PiS-owi tajny współpracownik SB (Zając złożył oświadczenie o współpracy ze służbami bezpieczeństwa PRL) splendoru nie przynosi. Być może miał też na to wpływ artykuł, jaki pojawił się w tygodniku „Wprost” przedstawiający rodzinne układy na kierowanej wówczas przez rektora Zająca PWSZ w Chełmie i przypisujący mu biznesowo-familijny związek z Niepublicznym Młodzieżowym Ośrodkiem Wychowawczym w Rejowcu, gdzie przez brak właściwego nadzoru dochodzić miało wśród wychowanków do wstrząsających aktów przemocy. Blokada najwyraźniej została przełamana i w ubiegłym tygodniu marszałek senatu Stanisław Karczewski poinformował o przejściu senatora Józefa Zająca z klubu PSL do klubu PiS, dodając, że to PiS czuje się spadkobiercą ruchu ludowego. Zając może być jak pierwsza kostka domina, za którą pójdą kolejni działacze PSL, na co na pewno liczy PiS. Już spekuluje się, że mogą myśleć o tym niektórzy radni sejmiku województwa lubelskiego.

PSL przełknął żabę

Zagranie Zająca poruszyło środowisko polityczne w regionie i jest mocno komentowane zwłaszcza przez działaczy PSL. A bije najbardziej w tych, którzy blisko współpracowali z senatorem, jak chociażby Krzysztof Hetman – szef ludowców w województwie czy Józef Górny – szef miejskich struktur PSL w Chełmie. Grodzki PSL mocno straci na rozstaniu z senatorem, w którego towarzystwie wiernie stał i którego „kosmiczne” plany bezkrytycznie propagował i popierał J. Górny. Rozgoryczenie w szeregach PSL jest podobno ogromne. Hetman nie chce mówić nic ponad to, co napisał w oficjalnym oświadczeniu. W lakonicznym komentarzu prezesa Zarządu Wojewódzkiego PSL w Lublinie można przeczytać m.in.: „To dzięki nam, w dużej mierze prof. Józef Zając, nie będący członkiem PSL, po raz drugi uzyskał mandat Senatora RP startując z naszej listy. Wstępując do klubu PiS dołączył do środowiska, które swoim działaniem wielokrotnie zaprzeczało wartościom, którymi dotychczas kierował się senator. Wierzymy, że nowe środowisko polityczne senatora nie pozwoli na utratę zaufania społecznego, jakim obdarzyli go wyborcy”.
J. Górny pytany o komentarz przyznał najpierw, że nie bardzo wie, co powiedzieć a dzień później przesłał nam własne oświadczenie. Przyznaje w nim, że decyzja senatora była dla niego zaskoczeniem, ale dziękuje mu za to, że jako jeden z pierwszych się o niej dowiedział. I zapowiada, że mimo tej decyzji w sprawach szczególnej wagi dla Chełma będzie nadal z senatorem Zającem współpracował.
Pozostali działacze PLS nie są już tak delikatni w swojej ocenie. „Kolejny zdrajca i sprzedawczyk” „Zachowanie dziwki” – komentuje na facebooku m.in. Wiesław Radzięciak, wójt Leśniowic. „polityczne k…”, „wstyd”, „koryto+?”, „takich ludzi się nie wybiera” – dodają inni.

Ochrona prywatnych interesów?

Fala komentarzy pod artykułami, które ukazały się w elektronicznych mediach na temat przejścia senatora jest ogromna. Od „pochwał” za lisi spryt i przebiegłość do wytykania zdrady i pilnowania rodzinnego interesu w Chełmie i Rejowcu. Ten ostatni zarzut poruszył też „Dziennik Wschodni”, który do niedawna starał się usprawiedliwiać funkcjonowanie owianego złą sławą Niepublicznego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rejowcu. NMOW prowadzi żona Arkadiusza Tofila, obecnego rektora PWSZ, siostrzeńca Zająca. Z placówki, po fali przemocy, minister edukacji kazała zabrać wychowanków. Gazeta pyta czy przejście do klubu PiS ma na celu ochronę rodzinnych interesów w PWSZ w Chełmie i NMOW w Rejowcu? A wiadomo, że po zbliżeniu się z PiS senator może łatwiej zabiegać o przychylność ministra edukacji czy kuratora oświaty.
Senator zaprzecza. Zapewnia, że PWSZ ma się doskonale, co potwierdzają wyniki licznych kontroli i nie ma potrzeby roztaczania nad uczelnią żadnej kurateli.
– Jeśli chodzi o ośrodek w Rejowcu, to nigdy nie miałem z nim nic wspólnego i nie zamierzam w tę działalność ingerować – mówi. – Co więcej, uważam, że ludzie z naszej grupy zawodowej, uczelnianej, pomimo że mają oczywiste predyspozycje, nie powinni zajmować się takimi pobocznymi przedsięwzięciami, bo to jednak rzutuje w jakiejś mierze na PWSZ.
Senator przyznał, że czuje się trochę winny za powstanie ośrodka w Rejowcu, bo to on odkrył, że jest tam wysoka subwencja na jednego wychowanka, aż 6700 zł miesięcznie. – A Arkadiusz Tofil, wówczas jeszcze prorektor PWSZ, chyba był za mało obciążony pracą i dlatego zdecydował się na stworzenie ośrodka – mówi.

Konflikt w dołach PSL

Jako oficjalny powód zmiany klubu senator podaje złe relacje z władzami PSL w województwie a zwłaszcza w powiecie chełmskim. – Dziwię się ich komentarzom, skoro nikt mi tak nie dokopał jak oni – mówi. – Są oczywiście działacze PSL – od szefa partii Włodzimierza Kosiniak-Kamysza po ministra Tadeusza Sławeckiego czy wiceprezydenta Józefa Górnego – których cenię i jestem im bardzo wdzięczny. Ale od władz wojewódzkich w Lublinie nie mogłem doprosić się wyregulowania relacji ze strukturami na dole.
Podobno senator miał czuć się jak „ciało obce” a nawet miał być traktowany jak wróg przez powiatowy PSL.
– Trudno żeby był traktowany jak przyjaciel, skoro w ostatnich wyborach wystawił przeciwko PSL-owi własny komitet do rady powiatu, a gdy zaproponowaliśmy mu porozumienie przedwyborcze, stwierdził, że nie chce mieć z PSL nic wspólnego – mówi Piotr Deniszczuk, starosta chełmski.
Komitet Józefa Zająca, mimo uskładania i rejestracji list, nie zdobył ani jednego mandatu do powiatu a PSL wziął ich dziesięć.
– Jakoś nie odczuwam ani nie żałuję tej „straty” – kwituje zmianę klubu przez Zająca Deniszczuk.

Z PiS do miasta

Przejście senatora do klubu PiS zrodziło inne plotki. W eter poszła informacja, że z pomocą rządzącej partii Zając może zostać kandydatem na prezydenta Chełma w najbliższych wyborach samorządowych. I, co ciekawe, sam zainteresowany nie zaprzecza. – Nie wykluczam takiej ewentualności – przyznaje.
Bogumił Fura