Bezpłatna komunikacja miejska w Chełmie cieszy się dużym uznaniem mieszkańców, ale – według radnego Marcina Lipczuka – siatka połączeń nie spełnia ich oczekiwań i pora ją zmienić. Jako przykład niedostowania rozkładu jazdy do potrzeb pasażerów radny podaje sobotni wieczorny kurs autobusu, który sprzed dworca PKP odjeżdża na chwilę przed przyjazdem obleganego pociągu z Warszawy. Prezes Chełmskich Linii Autobusowych zapowiada analizę frekwencji na trasach i ewentualne zmiany w rozkładach.
– Mieszkańcy doceniają to, że bezpłatne przejazdy w Chełmie obowiązują, ale problemem jest sieć komunikacyjna – stwierdził na ostatniej sesji Rady Miasta Chełm radny Marcin Lipczuk. – Obecna sieć połączeń nie spełnia oczekiwań mieszkańców. Autobusy, które jeżdżą osiowo, zapewniają mieszkańcom dojazd do centrum oraz głównych elementów infrastruktury miejskiej, w tym do szpitala, na osiedle Słoneczne. Natomiast nie funkcjonuje komunikacja w poprzek miasta, czyli jak ktoś chciałby się dostać na dworzec PKP z Hrubieszowskiej musi objechać całe miasto. Gdybyśmy chcieli dojechać najkrótszą trasą do wybranych miejsc musimy się przesiadać bądź też oczekiwać na kolejne autobusy. Moim zdaniem sieć komunikacyjna w mieście jest niedostosowana do potrzeb pasażerów i należałoby się zastanowić czy są możliwości taborowe, by zmienić sieć połączeń. Wiadomo, że linia numer 5 jest super rozwiązaniem. Mieszkańcy Hrubieszowskiej i nowego osiedla Wolwinów bardzo sobie je chwalą. Problem dotyczy nowych osiedli, które powstają. Transport zapewnia dostęp do głównych ośrodków, ale nie zapewnia dojazdu na przykład do urzędu skarbowego czy urzędu stanu cywilnego, a mieszkańcy, także osoby niepełnosprawne mają potrzeby, by tam się dostać.
Do sprawy odniósł się Radosław Wnuk, wiceprezydent Chełma.
– Miejska komunikacja publiczna nigdy nie spełni oczekiwań wszystkich mieszkańców – stwierdził wiceprezydent Wnuk. – Mieszkańcy w dużej mierze korzystają z komunikacji miejskiej i w wielu przypadkach służy im ona jako główny środek transportu. Mam znajomych, którzy nie kupują samochodu nie dlatego, że ich nie stać, tylko dlatego, że korzystają z miejskiej komunikacji i jest to dla nich wygodne. Przy USC nie jeżdżą autobusy także z powodu ograniczeń tonażowych, a najbliższy przystanek mamy na al. AK. Rozumiem potrzeby osób z niepełnosprawnościami i to jest ważne, ale do tego są też inne ośrodki, które taką pomoc mogą nieść. Największą wiedzę na temat głosów mieszkańców w tej kwestii ma prezes Chełmskich Linii Autobusowych.
Wywołany Mariusz Chudoba, prezes CLA, także stwierdził, że komunikacja miejska nigdy w pełni nie obejmie całego obszaru miasta i takiej komunikacji nie ma nigdzie na świecie, a w Chełmie też nie sposób jej stworzyć ze względów taborowych, osobowych i finansowych.
– Jeśli chodzi o dostęp ulicy Hrubieszowskiej do dworca PKP to jest takie połączenie – to linia nr 11, która to załatwia – oznajmił prezes Chudoba. – Wspomniał pan radny o nowej linii nr 5, która od sierpnia została uruchomiona. To linia z nowego obszaru miasta, który nie był dotychczas objęty komunikacją. Kursuje z ulicy Wolwinów, Kosynierów przez Hrubieszowską, Litewską do centrum miasta, przez wiadukt z pominięciem przejazdu Chełm Miasto, przez ul. Rejowiecką do szpitala. W związku z tym, że mamy bezpłatną komunikację, istnieje możliwość bezkosztowego przesiadania się i skorzystania z kolejnego autobusu. To jest najprostsze rozwiązanie. Nie da się zrobić tak, że z każdego punktu A do punktu B, jaki sobie wymyślimy, dałoby się uruchomić komunikację miejską. Zbliżamy się do listopada, grudnia i w tym okresie przeprowadzimy dość szczegółową analizę na podstawie bramek liczących w naszych autobusach. Teraz mamy już we wszystkich autobusach bramki zliczające i jesteśmy w stanie określić dokładnie, na jakich trasach jakie obłożenie występuje na poszczególnych liniach. Na podstawie tej analizy będziemy mogli w pewnych obszarach – tam, gdzie nie ma dużego obłożenia – ograniczyć kursowanie i przerzucić do tych obszarów, gdzie może jeszcze nie ma pojazdów lub jest za mało. Taką analizę możemy zrobić na przełomie listopada i grudnia, zamykając cały okres – od listopada ubiegłego roku, gdy pojawiły się nam we wszystkich autobusach urządzenia zliczające pasażerów. Na podstawie tej analizy będziemy próbowali przygotować jakiś schemat, przeprowadzając w międzyczasie konsultacje z mieszkańcami.
Radny Lipczuk zwrócił uwagę, że jeśli chodzi o linię nr 11 to przez weekend są tylko trzy kursy, co ogranicza możliwość dostania się na dworzec PKP.
– A autobus, który odjeżdża w sobotę z dworca PKP o godzinie 21.08, wyjeżdża dokładnie pięć minut przed przyjazdem pociągu z Warszawy – oznajmił radny Lipczuk. – To też przykład niedopasowania się komunikacyjnego, bo osoby wysiadające z pociągu widzą ten autobus, ale już nie zdążą do niego dojść, bo on odjedzie. Należałoby dostosować komunikację do przejazdów pociągów.
Prezes CLA stwierdził, że rozkład jazdy CLA zmienia się 6 razy w ciągu roku, a pasażerowie układają sobie życie pod rozkład jazdy.
– Dojazdy do szkół, do pracy, powroty itd. – wyliczał prezes CLA. – My nie możemy wachlować tym rozkładem jazdy, więcej razy w ciągu roku go zmieniać, bo zaburzylibyśmy tym pasażerom – których w ciągu roku są cztery miliony – funkcjonowanie. Oczywiście, możemy się przyjrzeć kursowaniu niektórych pociągów, tych wieczornych czy późnowieczornych. Nie pod każdy pociąg będziemy mogli jednak zapewnić transport, ale postaramy się w tym temacie coś zrobić.
Na zakończenie dyskusji głos zabrał jeszcze radny Tomasz Otkała, który stwierdził, że komunikacja miejska spełni oczekiwania określonej grupy osób, a dla części nie będzie to sposób na zastępowanie samochodu, bo to dla niektórych to po prostu niemożliwe.






