Gdzie się podziali chełmianie?

62 002 – tylu jest chełmian. Tak przynajmniej wynika z oficjalnej ewidencji. Choć ta, jak powszechnie wiadomo, całej prawdy nie mówi. Wszak dane dotyczą osób zameldowanych, a wśród nich znajduje się spora rzesza tych, którzy figurują tu tylko w papierach. Jednak, nawet gdyby przez chwilę uwierzyć oficjalnym statystykom, to i tak jest nas mało. I z każdym rokiem coraz mniej.

– Tylko w ciągu ostatniego roku w mieście ubyło 570 mieszkańców – mówi Grzegorz Woliński, zastępca kierownika w Urzędzie Stanu Cywilnego w Chełmie.
Nie jest to jednak wiadomość, która zaskakuje. Chełm od lat wyludnia się w szybkim tempie.
A jeszcze nie tak dawno szczycił się mianem drugiego pod względem wielkości miasta w województwie. Dziesięć lat temu mieszkało tu prawie 68 tys. mieszkańców, a dwadzieścia lat temu cieszono się z urodzenia 70-tysięcznego chełmianina. To jednak przeszłość. Kilka lat temu wyprzedził nas Zamość i dziś Chełm plasuje się dopiero na trzeciej pozycji pod względem ilości mieszkańców. I z każdym rokiem traci średnio pół tysiąca mieszkańców.
Za ten spadek odpowiadają dwa zjawiska: ujemny przyrost naturalny i ujemne saldo migracji. To pierwsze oznacza, że więcej ludzi się tu rodzi niż umiera. I tak w 2017 roku urodziło się 524 chełmian, a zmarło aż 675 tu zameldowanych. Jeszcze gorzej jest w przypadku salda migracji. Kiedy porównamy liczbę osób, które się tu wprowadzają, a które wyprowadzają, okaże się, że więcej – i to zdecydowanie – będzie tych drugich, bo ponad 400 osób.
Co gorsza – nie zanosi się na poprawę. Według opublikowanej w ubiegłym roku przez Główny Urząd Statystyczny „Prognozie ludności gmin na lata 2017 – 2030” spadek liczby mieszańców będzie postępował. Statystycy zakładają, że w 2020 roku w Chełmie będzie mieszkać 61 505 osób, a w 2030 roku – już tylko 55 244. Chociaż mówi się, że i te czarne prognozy mogą być nazbyt optymistyczne.
Roland Kurczewicz, pełnomocnik prezydent Agaty Fisz, tłumaczy, że spadająca liczba ludności to problem większości polskich miast. – Globalnie spada liczba ludności w całej Polsce – przekonuje.
Jednak argument „nie ma czym się martwić, bo dotyczy to wszystkich miast”, nie przekonuje. Kilka lat z rzędu prezentowane przez Urząd Statystyczny w Lublinie dane dotyczące struktury ludności jasno wskazują, że na tle pozostałych miast na prawach powiatu w województwie wypadamy blado. Chełm wyludnia się w najszybszym tempie porównując do Zamościa, czy Białej Podlaskiej.
Pełnomocnik prezydent Fisz tłumaczy też, że w przypadku naszego miasta duży wpływ na to zjawisko ma migracja na przedmieścia. – Dowodzi tego rosnąca liczba mieszkańców graniczących z miastem gmin. Wiele osób wybiera na budowę domów mniej zurbanizowany teren niż w mieście, przy czym nadal pracuje i praktycznie „żyje” w Chełmie. Znaczenie tu mają także ceny gruntów, które dyktuje rynek nieruchomości, a nie samorząd – mówi R. Kurczewicz.
Sprawdziliśmy. Rzeczywiście gminy okalające miasto Chełm odnotowują przyrost mieszkańców. Z tym, że tylko dwie i nie jest to jednak przyrost tak duży, aby zrekompensować ubytek mieszkańców miasta, który rocznie waha się od 400 do 600 osób. I tak np. w gminie Chełm przybyło w ciągu ubiegłego roku 77 mieszkańców – dowiadujemy się z wydziału ewidencji ludności. A jak to wygląda w pozostałych gminach? Według danych Urzędu Statystycznego w Lublinie, porównując rok 2016 z poprzednim w gminie Kamień przybyło… 11 osób. W pozostałych gminach w tym czasie ubyło mieszkańców, np. w Rejowcu o 88, w Dorohusku o 69, w Białopolu o 55, w Wierzbicy o 42, w Żmudzi o 35, w Dubience o 33, w Leśniowicach o 22, w Sawinie o 18, czy w Wojsławicach o 5.
Jedną z przyczyn wyludniającego się Chełma jest niewielka liczba podmiotów, które mogłyby popchnąć nasz region do przodu. Roland Kurczewicz przekonuje, że w kwestii miejsc pracy miasto podejmuje szereg działań, które przynoszą realne efekty. – Tylko w ostatnim czasie powstały w Chełmie setki nowych miejsc pracy, a kolejne inwestycje dające zatrudnienie są w realizacji lub w przygotowaniu. Niestety na poziom bezrobocia w Chełmie, a co za tym idzie także migrację, wpływ ma znacznie większe bezrobocie w powiecie i sąsiednich powiatach. Stąd z powstających w mieście miejsc pracy korzystają także osoby spoza miasta. Na to kogo zatrudni pracodawca samorząd nie ma wpływu – mówi pełnomocnik Agaty Fisz. – Już w tym roku ruszyć mają prace dotyczące powstania Chełmskiego Centrum Aktywności Gospodarczej, a więc kompleksu magazynowo-produkcyjnego, który ułatwić ma młodym mieszkańcom rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Kompleks pełnić będzie rolę inkubatora przedsiębiorczości i powinien być dodatkowym czynnikiem wpływającym na rozwój gospodarczy – zapewnia Kurczewicz. (mg)