„Siódemka” nie ma szczęścia

Według miejskich planów nowe skrzydło Przedszkola nr 7 w Świdniku ma być gotowe na wrzesień przyszłego roku. Jak dotąd jednak nie udało się wybrać nawet wykonawcy dokumentacji. W minionym tygodniu przedstawiciele ratusza po raz trzeci unieważnili przetarg na rozbudowę „siódemki”.
Przedszkole nr 7 ma się powiększyć o ok. 500 mkw. W nowym skrzydle, które powstanie prawdopodobnie od strony Zespołu Szkół nr 2, mają zostać zlokalizowane 4 dodatkowe oddziały. Dzięki temu do „siódemki” mogłoby uczęszczać setka dzieci więcej. Chętnych nie zabraknie, bo to jedno z najbardziej obleganych przedszkoli w Świdniku i jedyne po wschodniej stronie ul. Racławickiej. W tej chwili część dzieciaków ubiegających się o przyjęcie do tej placówki odsyłana jest do innych przedszkoli na terenie miasta.
Według wstępnych szacunków rozbudowa placówki ma kosztować około 1 mln zł. Pieniądze na nowe skrzydło pójdą z odzyskanego przez miejskich urzędników podatku VAT za wcześniejsze inwestycje unijne.

Wszystko jest już w zasadzie gotowe do rozpoczęcia prac nad dokumentacją rozbudowy, ale te nadal nie ruszyły. Przedstawicielom ratusza dotąd nie udało się rozstrzygnąć przetargu na przygotowanie projektu inwestycji. Pierwsze postępowanie było ogłoszone 12 września. Ostatnie, czyli trzecie, zostało unieważnione w miniony wtorek. Powodem problemów są ceny, jakie proponują zainteresowani przedsiębiorcy. Przedstawiciele ratusza planują wydąć na dokumentację ok. 50 tys. zł, natomiast niektóre z ofert przekraczają tę kwotę nawet dwukrotnie. W przypadku ostatniego przetargu do rozstrzygnięcia było już blisko, mimo że i tym razem oferowane ceny były wyższe niż 50 tys. zł
– Byliśmy gotowi dołożyć brakującą kwotę, natomiast przedstawiona oferta była niekompletna i czekaliśmy na jej uzupełnienie. Wymaganych dokumentów jednak nie otrzymaliśmy i stąd unieważnienie przetargu – mówi Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika.
Przedstawiciele ratusza tłumaczą, że ogłoszą kolejny przetarg na wykonanie dokumentacji. Zdają sobie również sprawę, że zostaje coraz mniej czasu, tym bardziej, że dzieci miały zacząć korzystać z nowego skrzydła już od września przyszłego roku. (kal)