– Oświata to nie koszt, który łatwo można ograniczyć. Jako nauczyciel nie mogę przejść obojętnie wobec decyzji budżetowych na 2026 rok, które uderzają w fundament rozwoju naszego miasta – edukację – taką refleksją na temat budżetu Chełma podzielił się z mieszkańcami radny Piotr Jabłoński. Chodzi o środki, jakie w 2026 roku mają trafić do chełmskich szkół i przedszkoli. Z przywołanych przed radnego danych wynika, że placówki oświatowe będą dysponować wyraźnie mniejszymi środkami niż dotychczas, kiedy i tak już na wszystkim trzeba było oszczędzać.
Finansowanie chełmskiej oświaty było jedynym z tematów dyskusji podczas ostatniego posiedzenia komisji oświaty. Wywołał go właśnie radny Piotr Jabłoński (KR KO), który zwrócił uwagę, że w porównaniu z rokiem 2025 chełmskie szkoły podstawowe, przedszkola i licea mają otrzymać łącznie niemal 18 mln zł mniej. Z przywołanych przed radnego danych wynika, że w 2026 roku: przedszkola otrzymają o ok. 5,8 mln zł mniej, szkoły podstawowe o ok. 7,4 mln zł mniej, licea ogólnokształcące – o ok. 4,8 mln zł mniej.
„Oświata to nie koszt, który można łatwo ograniczyć, lecz inwestycja w przyszłość dzieci, rodzin i całej lokalnej społeczności. Każda złotówka zabrana szkole to realnie mniej możliwości, mniej wsparcia i gorsze warunki nauki. Skala cięć wynikających z budżetu na 2026 r. budzi poważny niepokój. To nie są abstrakcyjne liczby. Za nimi stoją konkretne dzieci, ich potrzeby i marzenia. Edukacja wymaga stabilności i długofalowego myślenia, a nie doraźnych oszczędności. Apeluję o refleksję – również do koleżanek i kolegów radnych, którzy głosowali za przyjęciem tego budżetu – bo decyzje podejmowane dziś, będą miały konsekwencje na całe lata” – napisał radny już po sesji budżetowej w mediach społecznościowych, a na komisji pytał urzędników z czego wynikają te oszczędności.
Przedstawiciele ratusza odpowiadali, że w ujęciu całościowym wydatki bieżące na oświatę – w ramach zadań własnych – zostały zaplanowane na poziomie 293,5 mln zł, co stanowi 104,87 proc. planu z roku ubiegłego. Największą część tej kwoty stanowią wynagrodzenia i składki od nich pochodne ok. 182,4 mln zł, czyli 101 proc. planu na 2025 rok. Wydatki na realizację zadań statutowych zaplanowano na 26,1 mln zł (96 proc. planu roku ubiegłego), na remonty 1,6 mln zł (169 proc.), a na dotacje ponad 82 mln zł.
Dyrektor Departamentu Oświaty Agnieszka Walewska-Maksymiuk tłumaczyła, że różnice w planowanych kwotach wynikają m.in. z analiz demograficznych.
– Zakładamy, że liczba dzieci w placówkach oświatowych nie będzie rosła, a co za tym idzie nie wzrośnie liczba godzin pracy nauczycieli – wyjaśniała. Wskazywała również na działania optymalizacyjne, takie jak np. ograniczanie kosztów energii, podpisanie nowych umów na dostawy energii czy planowane termomodernizacje budynków.
W odpowiedzi na to radny poprzypominał, że kilka tygodni wcześniej wydatki budżetu 2025 były zwiększane o ok. 9 mln zł, a część tej kwoty była przeznaczona właśnie na wynagrodzenia nauczycieli. – Czy w 2026 r. nie zabraknie środków dla szkół? – pytał wprost P. Jabłoński.
Urzędnicy podkreślali, że w trakcie roku budżetowego wielokrotnie dochodzi do korekt planu finansowego – m.in. z powodu wzrostu liczby nauczania indywidualnego, orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego czy urlopów zdrowotnych nauczycieli – których nie da się w pełni przewidzieć na etapie planowania budżetu.
Te wyjaśnienia nie przekonały jednak wszystkich radnych. Padły również głosy, że budżet został skonstruowany w taki sposób, aby się „domknął”, a realne potrzeby oświaty, jak w latach poprzednich, ujawnią się w trakcie roku.
Z kolei wiceprezydent Dorota Cieślik zapewniała, że od lat jednostkom oświatowym nie brakowało środków na funkcjonowanie, a miasto dokłada starań, by zabezpieczyć wszystkie elementy związane z zatrudnieniem i wynagrodzeniami pracowników oświaty.
Dyskusja o finansowaniu oświaty to jednak tylko jeden z aspektów szerszego problemu. Pytania radnych o wysokość środków zaplanowanych w budżecie na 2026 rok rodzą również wątpliwości dotyczące przyszłych planów organizacyjnych miasta w zakresie sieci placówek oświatowych.
Przypomnijmy, że na początku ubiegłego roku szerokim echem w Chełmie odbił się pomysł łączenia szkół podstawowych i przedszkoli w zespoły. Urzędnicy wskazywali wówczas na spadającą liczbę dzieci i przekonywali, że tworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych ma na celu uniknięcie likwidacji placówek, a tym samym ochronę miejsc pracy w oświacie. Propozycje te spotkały się jednak z wyraźnym sprzeciwem społecznym. Do urzędu miasta trafiały kolejne petycje, zarówno od rodziców, jak i pracowników placówek oświatowych, wyrażające obawy o przyszłość szkół i przedszkoli. Ostatecznie uchwała w sprawie utworzenia „zespołów” została zdjęta z porządku obrad Rady Miasta.
Warto przypomnieć, że przedstawiane kilka lat temu analizy demograficzne wskazywały również na możliwość konieczności głębszych zmian w sieci chełmskich placówek oświatowych. W kontekście obecnych dyskusji budżetowych powraca więc pytanie, czy miasto zamierza wracać do tych koncepcji. O to, czy podobne rozwiązania są obecnie rozważane zapytaliśmy w Ratuszu. Do tematu wrócimy, gdy tylko otrzymamy odpowiedź. (w)

























![Studiówek czar [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/01/ss10249-kopia-80x60.jpg)




